<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: ayahuasca &amp; spaghetti</title>
	<atom:link href="http://blog.swiatoslaw.com/?feed=rss2&#038;p=9061" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061</link>
	<description>praising the world through photography</description>
	<lastBuildDate>Fri, 23 Mar 2018 09:18:54 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Luk</title>
		<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5474</link>
		<dc:creator>Luk</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2015 13:39:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5474</guid>
		<description>Hej Świato. Jestem po gotowaniu własnej medycyny i spotkaniu się z samym caapi po raz pierwszy, sam na sam. 3doby w zamknięciu, ciszy i intencji, finalnie pół litra dosyć gęstej medycyny. Skosztowałem łyżeczkę produktu jeszcze przed redukcją, ciągle prowadząc dialog z rośliną - nie wiem czy bardziej ja z nią, czy ona ze mną. (to moje pierwsze spotkanie, coś mnie prowadziło i wzywało by w ten sposób właśnie się z nią spotkać, bez kontekstu ceremonii ayahuasceros, moja preparacja to był rytuał, ale mój własny, również mój własny sprawdzian i sprawdzenie mnie przez medycynę). To charakterna babcia, ale jednocześnie zostawia, podsuwa najmądrzejsze komentarze jakie można usłyszeć :) Mija któryś tam dzień po moim doświadczeniu, ciągle jestem w dużym mieście, nie ma dżungli, nie ma szamana, ale medycyna jest głęboko w sercu (pomimo że z punktu widzenia farmakologii już ją dawno oddałem naturze), zostałem zaskoczony jej siłą (no właśnie, wiem też dlaczego to &quot;siła&quot;)  dodatkowy komentarz, piękny głos, wypalanie karmy przyspieszone, intencje się realizują w najlepszy możliwy sposób (najczęściej zaskakujący i kompletnie nie pasujący do oczekiwań, jeżeli takie bardziej lub mniej nieuświadomione powstały) i takie podejście do medycyny jest mi równie bliskie co konserwatywne, dżunglowe, amazońskie. 
Można spotkać się z duchem medycyny poza ścisłym kontekstem rytualnym i mieć do niej dokładnie taki sam szacunek, okazuje się. Dzięki za tego posta.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hej Świato. Jestem po gotowaniu własnej medycyny i spotkaniu się z samym caapi po raz pierwszy, sam na sam. 3doby w zamknięciu, ciszy i intencji, finalnie pół litra dosyć gęstej medycyny. Skosztowałem łyżeczkę produktu jeszcze przed redukcją, ciągle prowadząc dialog z rośliną &#8211; nie wiem czy bardziej ja z nią, czy ona ze mną. (to moje pierwsze spotkanie, coś mnie prowadziło i wzywało by w ten sposób właśnie się z nią spotkać, bez kontekstu ceremonii ayahuasceros, moja preparacja to był rytuał, ale mój własny, również mój własny sprawdzian i sprawdzenie mnie przez medycynę). To charakterna babcia, ale jednocześnie zostawia, podsuwa najmądrzejsze komentarze jakie można usłyszeć <img src='https://blog.swiatoslaw.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Mija któryś tam dzień po moim doświadczeniu, ciągle jestem w dużym mieście, nie ma dżungli, nie ma szamana, ale medycyna jest głęboko w sercu (pomimo że z punktu widzenia farmakologii już ją dawno oddałem naturze), zostałem zaskoczony jej siłą (no właśnie, wiem też dlaczego to &#8220;siła&#8221;)  dodatkowy komentarz, piękny głos, wypalanie karmy przyspieszone, intencje się realizują w najlepszy możliwy sposób (najczęściej zaskakujący i kompletnie nie pasujący do oczekiwań, jeżeli takie bardziej lub mniej nieuświadomione powstały) i takie podejście do medycyny jest mi równie bliskie co konserwatywne, dżunglowe, amazońskie.<br />
Można spotkać się z duchem medycyny poza ścisłym kontekstem rytualnym i mieć do niej dokładnie taki sam szacunek, okazuje się. Dzięki za tego posta.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: swiatoslaw</title>
		<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5159</link>
		<dc:creator>swiatoslaw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2015 10:12:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5159</guid>
		<description>pozdro dla dzieci, [pope mode] one są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo, projektem, który nieustannie się urzeczywistnia, przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta [/pope mode]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pozdro dla dzieci, [pope mode] one są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo, projektem, który nieustannie się urzeczywistnia, przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta [/pope mode]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Stereo.</title>
		<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5158</link>
		<dc:creator>Stereo.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2015 10:08:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5158</guid>
		<description>Tak, Ty wiesz, może ja wiem, albo i nie, może ktoś tam wie, może inni nie wiedzą i będą dryfującym punktem odniesienia. Też nie lubię takich określeń, cisnąłem je nieco pod włos, otoczony rozkrzyczanymi poszukującymi dzieciakami w lokalu w którym jestem, kłócą się właśnie z nauczycielem o to co komu można i dlaczego nie, każdy z nich ma już jakieś doświadczenie z roślinkami, choć to dopiero pierwsza klasa gimnazjum. Mrużąc oczy też się uczymy, to trochę jak z przesłoną w aparacie, fajnie mieć jeszcze sprawne  szkiełko i czujące oko.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, Ty wiesz, może ja wiem, albo i nie, może ktoś tam wie, może inni nie wiedzą i będą dryfującym punktem odniesienia. Też nie lubię takich określeń, cisnąłem je nieco pod włos, otoczony rozkrzyczanymi poszukującymi dzieciakami w lokalu w którym jestem, kłócą się właśnie z nauczycielem o to co komu można i dlaczego nie, każdy z nich ma już jakieś doświadczenie z roślinkami, choć to dopiero pierwsza klasa gimnazjum. Mrużąc oczy też się uczymy, to trochę jak z przesłoną w aparacie, fajnie mieć jeszcze sprawne  szkiełko i czujące oko.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: swiatoslaw</title>
		<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5157</link>
		<dc:creator>swiatoslaw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2015 10:02:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5157</guid>
		<description>jeszcze jedno mi sie skojarzylo… rytuał, liturgia, religia sa przede wszystkim dla spoleczenstwa. Byc moze to ze akcent na nie teraz jest tak silny to sposob medycyny na uchronienie sie przed powtorka inkwizycji czasow Nixona, i Leary dzisiejszych czasow powinni siedziec cicho, poki co, niech bestia Spoleczenstwo dostanie to co potrzebuje by nie czuc sie zagrozona chaosem zupelnej heterodoksji. 

Ale w tym kontekscie nasuwa sie analogia - czymze jest slowo &quot;cpansko&quot;, rzucane na ogol przez krytykow z zewnatrz, jak nie pozbawionym uzasadniania ocenianiem i obelgą, niczym &quot;czarnuch&quot; czy &quot;pedał&quot;. Do samych zainteresowanych i praktykujacych powinna nalezec decyzja czy czuja sie &quot;ciotą&quot; czy &quot;gejem&quot;, tak samo jak ja moge sobie sam ocenic czy chce uzyc ( nawet zartobliwie ) slowa cpansko o swej praktyce. Mówie &quot;powinno&quot; w sensie moralnym - bo wierze w wolnosc, takze tych buraków co chcą sobie homo nazywac pedziami. 

nadejdzie czas kiedy ta analogia bedzie oczywista, kiedy bedzie oczywiste ze psychonauci byli dzis najbardziej dyskryminowana grupa w &quot;nowoczesnym&quot; spoleczenstwie - w ktorym minelo ponad sto lat od czasu wsadzania za kratki za preferencje seksualne</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jeszcze jedno mi sie skojarzylo… rytuał, liturgia, religia sa przede wszystkim dla spoleczenstwa. Byc moze to ze akcent na nie teraz jest tak silny to sposob medycyny na uchronienie sie przed powtorka inkwizycji czasow Nixona, i Leary dzisiejszych czasow powinni siedziec cicho, poki co, niech bestia Spoleczenstwo dostanie to co potrzebuje by nie czuc sie zagrozona chaosem zupelnej heterodoksji. </p>
<p>Ale w tym kontekscie nasuwa sie analogia &#8211; czymze jest slowo &#8220;cpansko&#8221;, rzucane na ogol przez krytykow z zewnatrz, jak nie pozbawionym uzasadniania ocenianiem i obelgą, niczym &#8220;czarnuch&#8221; czy &#8220;pedał&#8221;. Do samych zainteresowanych i praktykujacych powinna nalezec decyzja czy czuja sie &#8220;ciotą&#8221; czy &#8220;gejem&#8221;, tak samo jak ja moge sobie sam ocenic czy chce uzyc ( nawet zartobliwie ) slowa cpansko o swej praktyce. Mówie &#8220;powinno&#8221; w sensie moralnym &#8211; bo wierze w wolnosc, takze tych buraków co chcą sobie homo nazywac pedziami. </p>
<p>nadejdzie czas kiedy ta analogia bedzie oczywista, kiedy bedzie oczywiste ze psychonauci byli dzis najbardziej dyskryminowana grupa w &#8220;nowoczesnym&#8221; spoleczenstwie &#8211; w ktorym minelo ponad sto lat od czasu wsadzania za kratki za preferencje seksualne</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: swiatoslaw</title>
		<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5156</link>
		<dc:creator>swiatoslaw</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2015 09:29:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5156</guid>
		<description>hej stachu mysle ze to kwestia wewnetrznej intencji a niekoniecznie pioropusza na glowie. to znaczy, mimo iz wiem ze rytual jest tej intencji zewnetrznym symbolem, tu akurat pilnuje by nie zyskal wlasnego zycia i nie wyrwal sie w strone liturgii, religii i dogmatu. ktos inny, moze ty, moze ja w innym momencie powinien pilnowac by nie stał sie banał. staram sie właczac tak swiadomosc by przywrocic swietosc porannemu kubkowi kawy, by pilnowac słów ( dlatego nie lubie slowa cpansko i nie pozwalam na nie wspolpijacym ) 
kocham niuejdzowe hipisiatka, takze dlatego ze sa punktem odniesienia w stosunku do ktorego moge podejmowac wlasne decyzje. dobrze ze sa.
Ramen.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hej stachu mysle ze to kwestia wewnetrznej intencji a niekoniecznie pioropusza na glowie. to znaczy, mimo iz wiem ze rytual jest tej intencji zewnetrznym symbolem, tu akurat pilnuje by nie zyskal wlasnego zycia i nie wyrwal sie w strone liturgii, religii i dogmatu. ktos inny, moze ty, moze ja w innym momencie powinien pilnowac by nie stał sie banał. staram sie właczac tak swiadomosc by przywrocic swietosc porannemu kubkowi kawy, by pilnowac słów ( dlatego nie lubie slowa cpansko i nie pozwalam na nie wspolpijacym )<br />
kocham niuejdzowe hipisiatka, takze dlatego ze sa punktem odniesienia w stosunku do ktorego moge podejmowac wlasne decyzje. dobrze ze sa.<br />
Ramen.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Stereo.</title>
		<link>https://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5155</link>
		<dc:creator>Stereo.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2015 09:18:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.swiatoslaw.com/?p=9061#comment-5155</guid>
		<description>Zastanawiam się, kiedy pęka bańka&quot; świętości&quot; rośliny i jej &quot;błogosławieństwa&quot;, a spożycie zchillowane staje się zwykłym ćpańskiem dla zabawy. Roślina swoje zrobi to żywe przecież, jej duch nie plasticzeje, a z braku intencji czasem słabnie? I tak nawet zrytualizowanie moż być tylko dla jaj, a swobodne loty wytrącą nas na pogranicza i dotkniemy mgiełki z nakładającego się świata. To trochę strach (tak, ten sam, STRACH właśnie) że strąci się duchy do sklepików z dopalaczami? (Tak jakby ktoś nie chciał ich docenić, tylko po swojemu na ludzkie układał)  Pływania w oceanie niuejdżowych rozchuśtanych hipisiątek tez już się nie da uniknąć, tylko czy chodzi o unikanie. Całkiem gładko mi się Światek po tym poście rozmyśla, to przez ten makaron, wyłazi ze mnie krypto pastafarianin ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawiam się, kiedy pęka bańka&#8221; świętości&#8221; rośliny i jej &#8220;błogosławieństwa&#8221;, a spożycie zchillowane staje się zwykłym ćpańskiem dla zabawy. Roślina swoje zrobi to żywe przecież, jej duch nie plasticzeje, a z braku intencji czasem słabnie? I tak nawet zrytualizowanie moż być tylko dla jaj, a swobodne loty wytrącą nas na pogranicza i dotkniemy mgiełki z nakładającego się świata. To trochę strach (tak, ten sam, STRACH właśnie) że strąci się duchy do sklepików z dopalaczami? (Tak jakby ktoś nie chciał ich docenić, tylko po swojemu na ludzkie układał)  Pływania w oceanie niuejdżowych rozchuśtanych hipisiątek tez już się nie da uniknąć, tylko czy chodzi o unikanie. Całkiem gładko mi się Światek po tym poście rozmyśla, to przez ten makaron, wyłazi ze mnie krypto pastafarianin <img src='https://blog.swiatoslaw.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
