światosław / tales from the world

“Forget safety.
Live where you fear to live.
Destroy your reputation.
Be notorious.”

 

 

“Zapomnij o bezpieczeństwie.
Żyj tam gdzie boisz się żyć.
Zniszcz swoją reputację.
Bądź niesławny”

 

( Rumi )

 

 

 

 

 

I had some favourite quotes before I even got to know what can they mean in practice. The events of recent years were cruel, or kind enough to teach me. It is easy to sense truth in something and put it on t-shirt or out on your Facebook wall, and it is another to experience it firsthand. As the jungle does to photographic emulsion of these photos, just in a month time of humidity, so its spirits do to my reputation and name, weaving a story of life that is marked by humiliation leading to forced humility, destruction of plans, ambitions, pride. I did not choose to be outcast in hiding. I did not really choose to live where I live, exiled in practice because of absurd law of my home country. But thanks to these unfortunate events, for the first time I was able to cure from my travel addiction, settle somewhere, and create something that may grow. I did not choose to destroy my reputation, to have people who don’t know the full picture gossip and create image of criminal, but after all their talking is their karma and their view that constitutes the world they have to live in, and I get out of it the gift of having my ego grabbed by the neck, tossed on its knees and humbled. Finally, I never chose to be notorious, but because of the choice of fate, it seems, more people will soon hear my story and more people will hear truth about medicine that I could hope before I got into these troubles.

So perhaps it is fit to adjust my another favourite quote, from “Books of Bokonon” “: ”Peculiar travel suggestions are dancing lessons from God.”

It appears it refers also to the end of travel ( even if temporary ).

 

 

Miałem pewne ulubione cytaty zanim jeszcze poznałem ich znaczenie na własnej skórze. Wydarzenia ostatnich lat były na tyle brutalne, lub też uprzejme, by mnie go nauczyć. Łatwo dostrzec gdzieś prawdę i wsadzić ją na T-shirta czy na tablicę swojego Facebooka, dużo trudniej doświadczyć jej samemu. To, co dżungla zrobiła z emulsją na tych paszportowych zdjęciach przez zaledwie miesiąc ich leżakowania w wilgoci, to samo jej duchy uczyniły mojej reputacji i imieniu, pisząc historię życia upokorzeniem, prowadzącym do przymusowej pokory, przekreśleniem planów, ambicji, dumy. Nie wybrałem losu wyrzutka w ukryciu. Nie wybrałem wcale mieszkania tam gdzie mieszkam, w istocie na wygnaniu z ojczystego kraju z powodu jego absurdalnego prawa. Ale dzięki tym niefortunnym wydarzeniom, po raz pierwszy udało mi się w końcu wyleczyć ze swojego uzależnienia od podróży i szukania szczęścia za zakrętem, udało się osiedlić i stworzyć coś, co być może będzie rosło dalej. Nie było moją decyzją zniszczenie mej reputacji, aby ludzie którzy nie znają pełnej historii plotkowali za moimi plecami i tworzyli obraz kryminalisty, ale w końcu to jest ich karma, i ich pogląd jaki buduje świat w jakim muszą mieszkać, a ja dostaje przy tym podarunek, moje ego chwycone za kark, rzucone na kolana i upokorzone. Wreszcie, nigdy nie wybierałem swojej niesławy, ale z powodu wyboru losu, jak się wydaje, wkrótce więcej ludzi usłyszy o mojej historii niż mogłem spodziewać zanim wpakowałem siebie i bliskich w te kłopoty.

 

Być może więc należy skorygować mój inny ulubiony cytat, z “Ksiąg Bokonona” – “Dziwne propozycje podróży są lekcjami tańca od Boga”

 

Okazuje się, że odnosi się to także do końca podróży ( choćby tymczasowego )

 

 

original text : http://www.takiwasi.com/docs/arti_ing/pubing01.pdf

 

Dr Jacques Mabit

Psychiatra, szef kliniki Takiwasi.

Takiwasi, Centrum Leczenia Uzależnień i Badań Nad Tradycyjną Medycyną,

Tarapoto, Peru

Sierpień 2014

 

tłum. Światosław Wojtkowiak

 

 

 

 

1. AYAHUASCA I TOKSYCZNOŚĆ

Na początku pozwolimy sobie przypomnieć, iż ludzkie ciało wydziela swoją własną “endo-ayahuaskę” i w związku z tym przyjęcie tej substancji jedynie odtwarza naturalny mechanizm ludzkiej fizjologii.

Zwyczajowa naukowa nomenklatura kataloguje ayahuaskę jako “halucynogenny” wywar. Ta typologia ma swoje korzenie na początku XX wieku, i kontynuuje jako część tradycji, pomimo tego, iż nie odpowiada obiektywnej rzeczywistości. Halucynacja oznacza błędne postrzeganie rzeczywistości, powodujące iż podmiot postrzega rzeczy, które nie istnieją. Ta definicja zakłada, iż istnieje tylko jedna obiektywna, maetrialna i postrzegalna rzeczywistość. Postępy nauki, zwłaszcza fizyki kwantowej, zademonstrowały, iż nie ma rzeczywistości istniejącej niezależnie od obserwatora, i kiedy świadomość funkcjonuje w sposób kwantowy, występuje efekt subiektywności, prowadzący każdy podmiot do takiej interakcji z rzeczywistością, iż można wyróżnić tak wiele sposobów postrzegania rzeczywistości ile istnieje ludzkich podmiotów. Teorie w tych dyscyplinach rozważają możliwość wielu rzeczywistości, lub też poziomów rzeczywistości, jak również możliwość istnienia równoległych wszechświatów.

Ten trans-racjonalny model rozważania rzeczywistości opiera się na “melodycznych” funkcjach prawej półkuli mózgu, jak wskazywaliśmy wcześniej.  Posiada swoją własną logikę, która odwołuje się do symbolicznej funkcji, zwykle odrzucanej przez konwencjonalny paradygmat. Nie oznacza to fantazji pozbawionej postaw, ale może prowadzić do bardzo konkretnych i możliwych do wprowadzenia w życie odkryć, jak dowodzi przykład wywaru ayahuaski, reprezentujący nadzwyczaj skomplikowaną farmakologiczną miksturę, której subtelny mechanizm działania został zrozumiany przez naukę zaledwie kilka dekad temu. Psychiatria zaczęła używać rodziny MAOI ( inhibitorów monoaminooksydazy ) jako antydepresanty zaledwie 50 lat temu ; aktywne składowe liany ayahuaski należą do tejże rodziny. Można powiedzieć, iż uzdrowiciele w Amazonii przepisywali antydepresanty kilka tysięcy lat przed współczesną nauką. Możemy tą samą myśl odnieść do innych odkryć dokonanych przez tradycyjną medycynę , takich jak słynna kurara, która wymaga bardzo skomplikowanych przygotowań, i dzisiaj pozwala na otwarte operacje na jamie brzusznej.

Podobnie, postępy poczynione w głębokiej psychologii od XIX wieku wykazały nadzwyczajną wagę podświadomości w życiu psychicznym, i jej mechanizmy funkcjonowania. Symboliczny język został stopniowo rozszyfrowany i bierze pod uwagę sny i ich znaczenie. To oznacza, iż “fantazja” zawarta w snach jest znacząca i stanowi psychologiczny materiał wspierany wewnętrzną spójnością, który odpowiada obiektywnej rzeczywistości pacjenta. Jest zatem przydatne kiedy podmiot staje się świadomy mechanizmów swojego funkcjonowania i może je modyfikować w zgodności ze swoimi witalnymi potrzebami. Wizualizacje jakie pojawiają się w sesji ayahuaski pochodzą z tego samego wewnętrznego wszechświata, posiadają taką samą spójność i pozwalają na dostęp do tych samych terapeutycznych korzyści. Należy stwierdzić, że wizje wywołane przez zażycie ayahuaski nie są niespójnymi fantazjami, ale zamiast tego reprezentują ilustrowane odbicie nieświadomego psychologicznego życia osoby. Nawet jeżeli podłoże nie jest bezpośrednio materialne, jak w przypadku snów, to istnieje realny psychiczny obiekt na którym opiera się wizja. Nie mamy zatem do czynienia z wadliwym postrzeganiem rzeczywistości, ale po prostu z innym mechanizmem jej postrzegania. Dlatego właśnie nazywanie ayahuaski “halucynogenem” jest niczym więcej niż przestarzałą pozostałością z historii medycyny, pozbawionym rzeczywistej i naukowej podstawy.

Idąc dalej, nauka bez wątpliwości stwierdza, iż cechą tych źle zaklasyfikowanych halucynogenów jest brak uzależnienia. Empiryczne dowody powinny wystarczyć jako dowód tego twierdzenia, skoro uzależnienie nie jest znane w tradycyjnych społecznościach, nawet jeżeli używają one halucynogenów od tysiącleci. Przeciwnie, kliniczne dowody pokazują stopniowe obniżanie się dawki niezbędnej do wywołania tego samego efektu u osób regularnie używających ayahuaski. Innymi słowy, zjawisko tolerancji nie jest obserwowane, i to samo odnosi się do syndromu odstawienia, kiedy przerywana jest konsumpcja. Generalnie uzależnienie pojawia się kiedy psychotropiczna substancja nie powoduje żadnego rodzaju wizji. Jest typowym dla uzależnionych pacjentów leczonych w klinice Takiwasi, iż nie przyjmują więcej ayahuaski po opuszczeniu ośrodka. Ayahuaska przyczynia się do leczenia uzależnień nie poprzez bycie substytutem dla substancji od których pacjenci byli uzależnieni, ale przez umożliwienie detoksyfikacji dzięki swemu oczyszczającemu działaniu, a następnie umożliwienie autoeksploracji wewnętrznych krajobrazów w celu rozwiązania problemów psycho-emocjonalnych.

W długim okresie czasu, nie zanotowano ubocznych czy niebezpiecznych fizycznych efektów powodowanych przez ayahuaskę, pod warunkiem przestrzegania zasad diety. Uzdrowiciele w bardzo zaawansowanym wieku konsumowali ayahuaskę całe swe życia i utrzymują doskonałe zdrowie, jak w przypadku największego z uzdrowicieli z plemienia Kofan. Don Querubin Queta w wieku ponad 80 lat dalej serwuje i sam przyjmuje ayahuaskę. Osobiście znany był nam uzdrowiciel w Chazuta w peruwiańskiej Amazonii, który w wieku 107 lat był wciąż aktywny a stosował ayahuaskę do 95 roku życia. Projekt Hoasca przeprowadzony przez Uniwersytet Kalifornii ( Berkeley ) naukowo dowiódł brak obecności jakichkolwiek negatywnych konsekwencji konsumpcji ayahuaski u regularnych użytkowników, stosujących ją przez minimum 15 lat.

W Brazylii, dr Mirta Costas dowiódł w swym badaniu, iż zwyczajowa dawka ayahuaski jest 50 razy niższa niż DL50 ( śmiertelne dawki dla połowy zwierząt laboratoryjnych celowo zatrutych ). Biorąc pod uwagę ekstremalną gorzkość wywaru i ogromne ilości jakie trzeba by przyjąć, dobrowolna intoksykacja u ludzi jest całkowicie niemożliwa, i w istocie, naukowa literatura nie donosi o nawet jednym takim przypadku.

 

2. OGRANICZENIA W STOSOWANIU AYAHUASKI

Fizyczne przeciwskazania są bardzo nieliczne, dotyczące czysto organicznych problemów. By zachować ostrożność, osoby, które cechują poważne niedobory metaboliczne ( np mocznica ) lub funkcjonalne ( np niewydolność krążenia ), albo cierpiące na zaawansowane patologie degeneratywne ( toczeń, stwardnienie rozsiane, stwardnienie zanikowe boczne etc ), lub silne zmiany w układzie nerwowym ( epilepsja ) nie powinny przyjmować ayahuaski. Zaobserwowano iż zwykle tacy pacjenci sami unikają jej zażywania. Ich patologie są dostatecznie zaawansowane i poważne, tak iż nie mogą być zignorowane i zwykły wywiad rozpoznawczy pozwala na ich selekcję negatywną.

Biorąc pod uwagę przeczyszczającą naturę ayahuaski, lepiej unikać jej w przypadku osób, którym mogłyby zaszkodzić wysiłki związane z wymiotowaniem ( szczeliny w przełyku, wrzody żołądka, etc). Z tego samego powodu, jak również z powodu możliwych skutków emocjonalnych, nie jest to wskazane w wypadkach nadciśnienia i poważnych problemów układu krążenia i serca.

Zwykle nie ma utraty świadomości pod wpływem działania ayahuaski. Sporadycznie notuje się przypadki utraty świadomości jako sposobu odłączenia przez pacjenta, czy też ucieczki od emocjonalną konfrontacją jakiej się obawia. Przypadki takie reprezentują emocjonalną reakcję, która nie wiąże się z żadnym niebezpieczeństwem i zwykle same się rozwiązują, mogą być także wspierane przez użycie kamfory czy inne bodźce stymulacji fizyczno-energetycznej.

Przed zażyciem ayahuaski należy wyłączyć z diety pewne pozycje, takie jak : wieprzowina, silne przyprawy ( chili ), alkohol, uzależniające substancje psychotropowe. Abstynencja od niektórych innych produktów jest zalecana ale nie nakazana ( lody, smażone, rafinowany cukier, konserwanty, mocno przetworzona żywność, czerwone mięso etc ). Istnieje także lista polecanej zdrowej żywności. Unikanie nieodpowiedniej żywności najlepiej zacząć co najmniej jeden dzień przed przyjęciem ayahuaski, i kontynuować minimum dwa dni po. Idealnie, takie restrykcje powinno się włączyć tydzień przed zażyciem i kontynuować tydzień po. Kiedy planowana jest seria sesji, rekomendowana dieta powinna być utrzymywana przez cały ten okres.

Jest także zalecane unikanie jakichkolwiek zaburzeń ciała fizyczno-energetycznego, takich jak intensywny trening, pobudzające otoczenie ( tłumy, dyskoteki ), silne zapachy ( perfumy, olejki zapachowe, opary benzyny etc ). Należy także, w tym samym okresie czasu, przestrzegać abstynencji seksualnej.

Callaway i Grob ( 1998 ) wspominają o możliwości wstrząsu serotoninowego, jeżeli ayahuaska jest podana osobie konsumującej związki anty-depresyjne, wstrzymujące wychwytywanie serotoniny lub selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny. Jednakże nie ma konkretnych przypadków takiego zdarzenia w literaturze naukowej. Aby być pewnym, i w miarę możliwości, rekomenduje się wstrzymanie użycia tego typu antydepresantów parę tygodni przed użyciem ayahuaski. W takim kontekście, jak dotąd, nie obserwowano przypadku przeciażenia serotoninowego. Te restrykcje mogą być poszerzone o unikanie silnych leków psychotropowych ( lit, neuroleptyki, etc ) chociaż nie istnieją badania wykazujące przeciwskazania i nie ma klinicznych danych które by na to wskazywały.

Użycie ayahuaski powinno być unikane w przypadkach psychicznych procesów dysocjacji, z obecnymi elementami delirium ( psychoza ). Jednakże, pewne przypadki ewidentnych załamań psychotycznych są w istocie skutkiem intoksykacji narkotykami ( na przykład psychozy po użyciu konopii) i kontrolowane zastosowanie ayahuaski może mieć na nie pozytywny wpływ, jeżeli jest częścią globalnego programu terapeutycznego, ustrukturyzowanego w taki sposób, by zawrzeć techniki detoksyfikacji, razem z towarzyszącą temu długoterminową terapią.

W odpowiednim kontekście, istnieje samoregulujące się zjawisko, które powoduje, że osoba nie przekroczy granicy tego, co wyznacza jej metabolizm, zależnie od kontekstu i swoich możliwości. Tak więc w przypadku osobowości borderline czy osób z pre-psychotycznymi strukturami, ayahuaska nie powoduje w nich żadnego efektu, albo umiarkowany, który można kontrolować.

Osoby w zaawansowanym wieku mogą konsumować ayahuaskę, tak długo jak ich stan psychofizyczny nie cechuje się żadnymi z powyżej wymienionych przeciwskazań. Zaawansowany wiek może wymagać mniejszych dawek, ale nie jest to absolutna reguła, i może różnie wyglądać dla różnych osób. Ogólnie rzecz biorąc, w wypadku podejrzenia fizycznej czy psychicznej wrażliwości, zaczyna się od małych dawek w celu oceny reakcji pacjenta, i odpowiednio dostosowuje kolejne dawki.

Kiedy osoby kończą swój proces w Takiwasi, nie wyrażają życzenia dalszej konsumpcji ayahuaski, znając trudne wymogi tego procesu autoanalizy, restrykcje diety, seksualnej abstynencji, odrażajacego smaku wywaru, trudnych konfrontacji z wewnętrznymi światami jak i wymogów rytuału i zachowania. Ayahuaska uczy iż dostęp do “innego świata”, do świata symbolicznego, wewnętrznego czy też duchowego, jest bardzo wymagający i konieczne jest poświęcenie, powołanie, motywacja i nieskończony szacunek.

Z tego też powodu uważamy, że obchodzić się z ayahuaską nie jest łatwo i jest to poważny instrument terapeutyczny. Wymogi, zarówno wobec terapeutów czy przewodników, jak i pacjentów, wskazują na to, że to narzędzie jest odpowiednie tylko dla osób z silną motywacją, jasnymi intencjami i etycznym systemem wartości.

Jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, zaobserwowaliśmy, iż jest bardzo niskie ryzyko używania ayahuaski, poza przypadkami ekstremalnych metabolicznych niedoborów, które dotyczą osób jakie zwykle same stronią od tego typu pracy terapeutycznej i, co więcej,mogą być odrzucone dzięki prostemu wywiadowi przed sesją. Podobnie, uprzedni wywiad, na poziomie psychologicznym, może odsiać osoby z silnymi zaburzeniami osobowości czy przypadki patologii psychiatrycznej. Z tego powodu selekcja za pomocą wywiadu z pacjentem przed użyciem ayahuaski stanowi podstawowy środek zapobiegawczy. Pomaga on również rozpoznac motywacje osoby. Intencja pacjenta ukierunkowuje terapię ayahuaskową. Sama ciekawość czy pragnienie “spróbowania nowego narkotyku”, czy też przejścia zmysłowego/seksualnego doświadczenia nie są poważnymi motywacjami terapeutycznymi, ale nawet w takim wypadku, proces ayahuaskowy może prowadzić takie osoby do zmiany ich sposobu myślenia, pozwolić im na uświadomienie sobie ich błędnego spojrzenia na życie, i to samo w sobie stanowi potencjalne zabezpieczenie przed nadużywaniem substancji uzależniających.

Istotne wymogi dotyczą umiejętności osób prowadzących sesje, którzy muszą być odpowiednio dobrze uformowani, ale niekoniecznie muszą to być lekarze czy psycholodzy. Ci terapeuci muszą mieć solidne osobiste doświadczenie z ayahuaską, co jest najlepszą gwarancją ich zdolności poradzenia sobie w trudnych sytuacjach podczas sesji.

Transfer stosowania ayahuaski ze struktury rdzennej kultury do współczesnego kontekstu terapeutycznego wiąże się z problemem spójnej integracji materiału z wizji, który należy ocenić. Zaobserwowaliśmy iż nie-rdzenne osoby, które konsumują ayahuaskę nie mogą łatwo zinterpretować swoich doświadczeń na poziomie symbolicznym, z powodu braku doświadczenia w odczytywaniu symboli. Może prowadzić to do zagubienia lub błędów interpretacyjnych. Z tego powodu, wydaje się nam ważnym by sesja ayahuaski była zakończona werbalnym podsumowaniem doświadczenia, tak by mogło zostać odpowiednio zintegrowane. Wymaga to ze strony terapeutów zdolności interpretacji symbolicznej analizowanego materiału, jak i długiego osobistego doświadczenia ze zmienionymi stanami świadomości. Dla wielu osób o luźnej strukturze osobowości, chciwych cudownego, słabo przygotowanych do eksploracji swojego cienia, lub posiadających rys narcystyczny, doświadczenie ayahuaski może powodować inflację ego, zamiast poszerzenia świadomości. Terapeuta musi przyjąć niezbędną rolę rozróżniającego te stany, po zażyciu ayahuaski.

Podsumowując, możemy uznać ayahuaskę za doskonałe ułatwienie procesów psychoterapii, pozbawione niemalże istotnego ryzyka. Zagrożenia psychologicznych zaburzeń, znacznie obniżone poprzez samoregulujące mechanizmy ayahuaski, mogą być skutkiem braku przygotowania czy selekcji pacjentów, lub też słabego prowadzenia sesji przez terapeutę.

 
 
 

in between / pomiędzy

May 28th, 2017

 

Slavic believed that world was created by Crnobog and Belobog who, through joint effort, brought their creation to perfection. Although during the process of world creation the gods came into conflict, precisely those actions they performed against each other caused the universe to look as it does. Cernobog ruling dark half of the year, opposed by Belobog – the ruler of the sunny half.

 

 

Słowianie wierzyli, iż świat stworzony został przez Czarnoboga i Biełoboga, którzy wspólnym wysiłkiem doprowadzili stworzenie do ideału. Chociaż poprzez procesu tworzenia świata bogowie popadli w konflikt, właśnie te działania, które czynili przeciw sobie sprawiły iż świat wygląda tak jak wygląda. Czarnobog rządzi ciemną połową roku, a przeciwny mu Białobog jest władcą słonecznej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Despite being present in my homeland much earlier than the import of self-rightheous Christianity, this belief seems to be more mature and corresponding to reality of human psyche, as well as very universal. I am sitting in a library in a remote Amazonian town of Leticia, on the border of Colombia, Peru and Brasil, and in “The Dawn of Brasilian Soul” by Roberto Gambini I find this passage :

 

 

Pomimo, iż te wierzenia obecne były w mojej ojczystej ziemi dużo wcześniej niż importowane misjonarskie chrześcijaństwo, wydają się bardziej dojrzałe i odpowiadające rzeczywistości ludzkiej psychiki, jak również bardziej uniwersalne. Siedzę w bibliotece w sercu Amazonii, w mieście Leticia na pograniczu Brazylii, Kolumbii i Peru i w eseju Roberto Gambini”Świt brazylijskiej duszy” odnajduję taki oto fragment :

 

 

 

 

Po bitwie pod Ceutą w 1415 Iberyjczycy w końcu pozbyli się Innego, tych, którzy nie byli tacy sami jak oni, wyrzucając Maurów, Żydów, pogan, niewiernych, grzesznych, jednym słowem różnorodność postrzeganą jako paranoiczne zagrożenie. To militarne i inkwizycyjne zwycięstwo odpowiada, na płaszczyznie psychologicznej, ogromnej skumulowanej energii w kolektywnym jądrze ego i racjonalizmu, które będzie odtąd szukać nieograniczonej ekspansji.

Cóż, dokładnie w tym samym czasie kiedy Europejczycy wyrzucili zewnętrznego Innego do odległych krain, wewnętrzny Inny pojawił się przed nimi w Amerykach, jako doskonały cel do projektowania europejskiego i chrześcijańskiego cienia. Musiało minąć czterysta lat aby psychologia zainicjowana przez Freuda przyznała, że zło nigdy nie leży wyłącznie w Innym, jak samozwańczy pan świata, i psychiki, ego, chciałoby wierzyć, ale także w psychice oskarżycieli, z której zło projektuje się na zewnątrz, aż znajdzie strukturę na której może się oprzeć.

 

 

Magic happens through symbols, through naming things, through declaring. It has been true in many cultures. Amen, let it be so. Abracadabra, “I create as I speak”. The icaros of Shipibo are mostly words describing what is being done and how things should be. Expressing intention is declaration of desired change. So first step to reconcilation is actually expressing wish for it to happen. It can be done through words, or through meaningful symbols, through gestures.

It is essence of Christian message, no matter how poorly executed in practice in actual history of Christianity, you can find it in its core prayer, often mindlessly repeated :  “Forgive us our trespasses as we forgive those who trespass against us”.

 

 

Magia dzieje się poprzez słowa, poprzez nazwanie rzeczy, poprzez zadeklarowanie. Tak było w wielu kulturach. Amen, niech tak się stanie. Abrakadabra, “Tworzę tak jak nazywam”. Icaros, magiczne pieśni plemienia Shipibo to głównie słowa i frazy opisujące to, co uzdrowiciel własnie robi, i jaki powinien być stan rzeczy. Określenie intencji jest deklaracją pożądanej zmiany. A zatem pierwszym krokiem do pojednania – przywrócenia jedności – jest właśnie wyrażenie życzenia aby to się stało. Może to zostać uczynione przez słowa, albo przez znaczące symbole, gesty.

To esencja chrześcijańskiego przekazu, ( i nieważne jak kiepsko wprowadzano ją w praktykę w historii chrześcijaństwa) , można ją odnaleźć w jego najważniejszej modlitwie, często tylko bezmyślnie recytowanej – “i wybacz nam nasze winy, jako i my wybaczamy naszym winowajcom”.

 

 

 

 

 

 

But reconciliation is more than just forgiveness. It is peace coming out of acceptance. It is not only about relation between ourselves and others, but also between us and the world, us and our lifes, including our own mistakes, so most of all, about relation with ourselves.

What happened, happened for some reason, and to acknowledge this, doesn’t mean escaping responsibility or saying it doesn’t matter, on the contrary, it means embracing it fully as part of reality, instead of denying. I take it as it is, I accept what happened and consequences, instead of wishing it was different.  The reason why I forgive those who “tresspass against me” is not to make me look good in eyes of some external entity who will then do me a favour, but because these acts – and states of forgiveness and reconciliation are connected, are feeding each other – in me, in others, in the world.  I can easier forgive myself, if I am forgiven by the one, whom I done wrong. But if I don’t go through that process myself, I will never be able to fully love myself, and then reconciliation with the other can never happen.  We are told, in the same tradition I quoted above, to love the other as oneself. So we do, the problem is not that many of us don’t follow this commandment, we do. The problem is that in reality we don’t love ourselves enough.

And love is not about haggling, transaction and seeing what do I receive from it, is about fearless giving first, and letting go of expectations. In the end, all these words above matter little, they are just words. Only on the other side of this act you can see the true benefits of it, so don’t reason, let go.

 

 

Ale pojednanie to coś więcej niż tylko przebaczenie. To pokój płynący z akceptacji. To nie dotyczy tylko relacji między nami a innymi, ale także między nami i światem, nami i naszymi życiami, włączając w to nasze własne błędy, więc przede wszystkim, relacji z samym sobą.

Co stało się, stało z jakiegoś powodu, i przyjąć to do świadomości niekoniecznie oznacza to ucieczkę od odpowiedzialności czy twierdzenie, że nie ma to znaczenia, przeciwnie, oznacza to pełną akceptację tego jako cżęści rzeczywistości, zamiast wyparcia. Przyjmuję to takim jakim jest,  akceptuję co się zdarzyło i tego konsekwencje, zamiast marzenia o tym by było inaczej. To pogodzenie z prawdą, czyli pojednanie.  Powód dla którego przebaczam “moim winowajcom” to nie aby lepiej wyglądać w oczach jakiejś istoty w chmurach, która nagrodzi mnie za to swoją dyspensą, ale ponieważ te akty – i stany pogodzenia i pojednania są połączone, co oczywiście zawiera się w słowie jedność, karmią się nawzajem – we mnie, w innych, w świecie.  Mogę łatwiej wybaczyć sobie samemu, jeżeli jest mi wybaczone przez tego, któremu krzywdę uczyniłem. Ale jeżeli nie przejdę przez ten proces samowybaczenia, nie będę także w stanie w pełni pokochać siebie samego, i wówczas o żadnym pojednaniu nie ma mowy. Ta sama tradycja zacytowana na początku mówi by kochać bliźniego jak siebie samego.  Tak czynimy, problem nie leży w tym, iż wielu z nas nie podąża za tym przykazaniem, robimy to naturalnie. Problem w tym, że tak naprawdę nie kochamy samych siebie.

A miłość to nie targowanie się i transakcja i sprawdzanie “a co ja będę z tego miał”, to pozbawione strachu i wyrachowania dawanie jako pierwszy, bez oczekiwań. W gruncie rzeczy powyższy tekst to tylko słowa, niewiele znaczą. Tylko po drugiej stronie, już po dokonaniu tego aktu można zrozumieć prawdziwe jego korzyści, więc nie ma co rozumować, od-puszczaj.

 

 

 

 

 

Ja, 62-letni mężczyzna, z całym bagażem życiowych stresów, problemów zdrowotnych narastających wraz z wiekiem przez ostatnie lata, na dwa tygodnie zanurzyłem się w leśną kołdrę natury amazońskiego ekosystemu. Systemu o którym marzyłem od kilkudziesięciu lat zaczytany w książkach Szklarskiego i Fiedlera.

 

Przeżyłem cudowne noce pełne odgłosów leśnego życia, chłonąc je wszystkimi zmysłami. I stosowałem dietę Shipibo (nota bene bardzo smaczną), która wyleczyła mi moje problemy żołądkowe. Oddałem swoje ciało, swoją psyche w ręce uzdrowicieli z plemienia Shipibo w sposób świadomy. Oddałem, bo wierzę w ich wielowiekową tradycję leczenia ziołami z tego największego skupiska roślin na świecie.

 

Melodyjne icarosy szamanów Shipibo dobierane indywidualnie dla mnie, przywróciły mi spokój psychiczny, jakiego nie miałem od dawna w tajemniczy sposób niwelując narosły latami stres zawodowy oraz traumatyczne przeżycia z ostatnich lat mojego życia. Ich ziołowe rape zlikwidowało za pierwszym razem problemy krwawienia z naczyń krwionośnych mojego nosa. Roślinny napar przywrócił mi pełnię słuchu w lewym uchu po jedynym „zabiegu”. Wreszcie od kilku miesięcy słyszę normalnie. A laryngolog nie pomógł mimo kilku wizyt, sugerując operację.

 

Te dwa tygodnie pozwoliły mi się odizolować od zewnętrznych negatywnych bodźców codziennego życia, przywrócić spokój i harmonię. Poprawić wrażliwość na otaczające mnie życie. Te dwa wspaniałe tygodnie w otoczeniu życzliwych gospodarzy i metafizycznych praktyk Shipibo to wspaniałe doświadczenie, które zaowocowało komfortem przywrócenia pełnej sprawności fizycznej oraz duchowej wrażliwości.

 

 

 

 

As a 62-years old man, with all the life stress baggage, with health problems accumulating with age, I decided to immerse myself in forest blanket of Amazonian ecosystem. I dreamt of that place ever since reading travel books of my youth.

 

I lived through wonderful nights, full of jungle life, absorbing them with all my senses. I have been following Shipibo diet, which cured my stomach problems. I surrendered my body and my psyche into hands of Shipibo healers. I did that because I believe in their ancient tradition of herbal cures from this largest store of plants in the world.

 

Melodious icaros of Shipibo shamans, individually selected for me, brought back my inner peace, that was lacking for a long time, in a mysterious way healing years old stress of professional sphere and traumatic events of recent years of my life. The plant based rape snuff after only one application helped with bleeding problems of my nose. Plant brew brought back full hearing in my left ear, also after just one session. I can finally hear normally, first time in months. Laryngologist in several visit was not able to help me, only suggesting operation.

 

These two weeks allowed me to isolate from exterior negative influences of everyday life, to regain peace and harmony. I improved my sensitivity to life surrounding me. These two wonderful weeks, with friendly hosts and metaphysical practices of Shipibo were great experience, which resulted in comfort of returning to full physical abilities and spiritual sensitivity.

 

 

 

“Psychodeliki w odblokowaniu nieświadomości : od raka do uzależnień” ( w “Terapeutyczne zastosowanie ayahuaski”, Springer 2014 ]

[ dr Gabor Mate ]

 

 

Psychedelics in Unlocking the Unconscious: From Cancer 
to Addiction ( in The Therapeutic Use of Ayahuasca, Springer 2014 )

[ dr Gabor Mate, M.D. ]

 

 

 

 

Jakieś 5 lat temu – a piszę to w 2013 roku – nie wiedziałem jeszcze nic o ayahuasce, poza sporadycznymi wzmiankami jakie do mnie docierały. Jako praktyk szkolony w ortodoksyjnym zachodnim modelu alopatycznym byłem od dawna świadomy nie tylko zadziwiających osiągnięć współczesnej medycyny ale również jej ograniczeń. To czego my jako lekarze nie jesteśmy w stanie wyciąć, zatruć czy wypalić, możemy jedynie w najlepszym wypadku złagodzić. Jesteśmy zahipnotyzowani lekarstwem a nie wiemy nic o uzdrowieniu. Umiemy naprawić złamane kości, przeszczepiać serca i wątroby, ale niewiele potrafimy zrobić dla połamanych dusz czy dla transformacji straumatyzowanych umysłów. Przede wszystkim, nie dociera do nas, iż ludzkie choroby, psychiczne czy fizyczne, nie są odizolowanymi wypadkami, nieszczęśliwymi zdarzeniami, ale manifestacją żyć w psychologicznym i społecznym kontekście, rezultatem doświadczeń, przekonań i budowanych przez całe życie wzorców relacji ze światem. I jesteśmy aroganccy, nie w sensie myślenia, iż wiemy wszystko, ale naszego przekonania, iż to czego nie znamy, nie jest warte znania, to czego nie studiowaliśmy, nie jest warte zbadania, że struktury świadomości równoległe do naszych nie mają wartości i nie są warte eksploracji.

Pracowałem jako lekarz rodzinny, w paliatywnej opiece nad nieuleczalnie chorymi, z uzależnieniami w dzielnicy Vancouver Downtown Eastide, znanej z największej koncentracji użytkowników narkotyków w całej Ameryce Północnej. Zarówno z osobistej obserwacji jak z i z badań w nowej dziedzinie psychoneuroimmunologii wiedziałem, że rak i większość chronicznych chorób reprezentują tworzone przez całe życie emocjonalne wzorce wyparcia, mające swe korzenie we wczesnym dzieciństwie, w emocjonalnej stracie lub cierpieniu. Ponadto, widziałem iż uzależnienie, czy to od narkotyków, czy od jakiegokolwiek ostatecznie szkodzącego nawyku, czy to kolekcjonerstwa seksualnego, hazardu, pracoholizmu, internetu czy też zakupów – jest zawsze próbą ucieczki od bólu, chociażby tymczasowego pozbycia się nieznośnego ciężaru bycia z samym sobą. Po publikacji mojej książki o uzależnieniach, w której zademonstrowałem relację pomiędzy traumą z dzieciństwa a uzależnieniem od substancji w dorosłości, zacząłem otrzymywać pytania czy wiem coś o ayahuasce w kontekście leczenia uzależnień. Nie wiedziałem nic, i po jakimś czasie zacząłem postrzegać te zapytania jako natrętne i męczące. Byłem jednocześnie zainteresowany badaniem sposobów leczenia poza wąskim medycznym modelem, a jednak i ja nie chciałem się nauczyć czegoś nowego. Nie mogłem sobie wyobrazić jak psychodeliczna substancja miałaby pomóc komukolwiek przezwyciężyć uzależnienie czy też pomóc wyleczyć traumę pourazową albo wbudowane wzorce samozaniedbania, które przyczyniają się do choroby.

Wszechświat miał jednak inny plan. Od tamtego czasu pracowałem z ayahuaską, i ta praca, pomimo iż to tylko mała część tego czym się zajmuję, stała się najbardziej ekscytującą pośród moich sposobów uzdrawiania, tą w której widzę najbardziej transformujący potencjał. W programach uzdrawiania jakie poprowadziliśmy ( my – znaczy moi przyjaciele, ayahuasquerzy – o których więcej dalej – i ja ) pracowaliśmy z ludźmi borykającymi się z używaniem narkotyków i uzależnieniami seksualnymi, zespołem stresu pourazowego, lękami, chronicznym zmęczeniem, a także po prostu ludźmi szukającymi pełni, znaczenia, doświadczenia swego prawdziwego ja, raczej niż wbudowanych w nich, ale nieautentycznych wzorców nawyków. Pracowaliśmy ludźmi szukającymi siebie, swych rodziców, miłości, Boga, prawdy, wewnętrznego dziecka, społeczności, natury. Nie mogę powiedzieć, że każdy odnalazł wszystko to czego szukał, daleko od tego. Mogę powiedzieć że większość ludzi powzięła poważne kroki na swej ścieżce w stronę autentyczności, i znalazła znaczące wyzwolenie od otępiających, ograniczających szablonów umysłowych i zachowań. Niektórzy dokonali transformacji swych żyć. Niektórzy nie są już uzależnieni.Wielu nie zadowala się już być kimś innym niż są.

“Od końca lutego, mojego pierwszego doświadczenia z ayahuaską, codziennie doświadczam zmian w mojej świadomości, moim byciu wewnętrz i z innymi, wliczając w to zwierzęta. Widzę wszystko co dotąd uczyniłem z kompletnie nowej perspektywy i żyję tym. Codziennie.”  Tak pisze mężczyzna trzydziestoparoletni, z historią własnej traumy, który pracuje ze straumautyzowanymi osobami w Brytyjskiej Kolumbii, w Kanadzie.

“Jestem w stanie dostrzec różnicę jaką robię łagodząc ból u innych, pomagając im zobaczyć się w odmiennym świetle, dając im co nieco blask i iskierki, nawet jak wywozi się ich karetką, i kiedy oboje wiemy, że nie zobaczymy się już więcej w takiej formie”.

 

 

Dr Gabor Mate jest kanadyjskim lekarzem, mówcą i autorem czterech bestsellerów opublikowanych w prawie 20 językach na pięciu kontynentach. Jego zainteresowania obejmują jedność umysłu i ciała, objawiającą się w zdrowiu i chorobie, efekty doświadczeń wczesnego dzieciństwa w kształtowaniu się mózgu i osobowości, traumatyczne korzenie uzależnień, i konieczność bliskości dla zdrowego rozwoju dziecka. Pracował on w praktyce rodzinnej i opiece paliatywnej, a także, przez 12 lat, w dzielnicy Downtown Eastside w Vancouver, znanej z nawiększej koncentracji użycia narkotyków w Ameryce Północnej. Obecnie pracuje on jako profesor na wydziale kryminologii Simon Fraser University i uczy i prowadzi seminaria na całym świecie.

 

 

 

 

Until 5 years ago—I write this in 2013—I knew nothing about ayahuasca, having only vaguely heard about it. As a practitioner trained in the orthodox Western allopathic model, I have long been aware not only of the astonishing achievements of modern medicine, but also of its limitations. What we, as medical doctors, cannot cut out, poison or burn, we can only alleviate, at best. We are mesmerized by cure and know nothing about healing. We can mend broken bones, transplant hearts and livers, but can do little for fractured souls or help transform traumatized minds. Above all, we do not get that people’s illnesses, mental or physical, are not isolated, accidental, and unfortunate events, but manifestations of lives in a psychological and social context, the results of experiences and beliefs and lifelong patterns of relating to the world. Hence, we can suppress manifestations but rarely get at causes. We separate the mind from the body and the individual from the environment. And we are arrogant, not in the sense that we think we know everything, but in our conviction that what we do not know is not worth knowing; what we have not studied is not worth investigating, that frameworks of awareness parallel to ours have no validity, are not worth exploring.

I have worked in family practice, palliative care with the terminally ill, and with addictions in Vancouver’s Downtown Eastside, notorious as North America’s most concentrated area of drug use. Both from personal observation and from the study of the new science of psychoneuroimmunology, I knew that cancer, and most chronic illness, represented lifelong emotional patterns of self-suppression, based on early childhood emotional loss or suffering. Too, I saw that addiction—whether to drugs or to any ultimately self-harming habit, be it sexual roving, gambling, compulsive working, internet surfing, or shopping—is always an attempt to escape pain, to shed, if only temporarily, an unbearable unease with the self. It was after my book on addiction was published, in which is demonstrated the relationship between childhood trauma and adult substance dependency, that I began to receive inquiries about what I knew regarding ayahuasca and the healing of addiction. I knew nothing, and after a while found the inquiries importunate and bothersome. Keen as I was to investigate ways of healing beyond the narrow medical model, I, too, did not want to have to learn about something new. I could not imagine how a psychedelic substance would help anyone overcome addiction or help heal PTSD or ingrained patterns of self-neglect that contribute to illness.

The universe had other ideas. I have since worked with ayahuasca, and such work, while a small part of what I do, has become the most exciting among my healing activities, the one in which I see the most transformative potential. In the healing retreats we have conducted (we: my friends, ayahuasqueros—more about them below—and I), we have worked with people struggling with drug use and sexual addiction, people facing cancer and degenerative neurological illness, depression, post-traumatic stress disorder, anxiety, and chronic fatigue, and just people seeking wholeness, meaning, an experience of their true selves rather than their ingrained but inauthentic habitual patterns. We have worked with people looking for themselves, for their parents, for love, for God, for truth, for their child selves, for community, for nature. I cannot say that everyone found everything they were looking for, far from it. I can say that most people took major steps forward on their path toward authenticity and found significant liberation from stultifying, limiting mind patterns, and behaviors. Some have transformed their lives. Some are no longer addicted. Many are no longer content to be other than who they are.

 ‘‘Since the end of February, my first ayahuasca experience, I am daily experiencing a shift in my consciousness, my presence within and with others including animals. I see everything I’ve done from a completely new perspective and live it. Daily.’’ So writes a man his 30s, himself with a history of trauma, who works with traumatized people in British Columbia, Canada.

“I am able to see the difference I make to ease pain in others, help them see themselves in a different light and give them a bit of brilliance and sparkle even as they are rolled out in ambulances, while both of us are aware that we will not see each other anymore in this form.”

 

 

 

Gabor Maté M.D. is a Canadian physician, speaker, and the author of four bestselling books published in nearly 20 languages on five continents. His interests include the mind/body unity as manifested in health and illness, the effects of early childhood experiences in shaping brain and personality, the traumatic basis of addictions, and the attachment requirements for healthy child development. He has worked in family practice and palliative care, and for 12 years he worked in Vancouver’s Downtown Eastside, notorious as North America’s most concentrated area of drug use. Currently, he is Adjunct Professor in the Department of Criminology, Simon Fraser University, and teaches and leads seminars internationally.

 

“Ayahuasca-Assisted Therapy for Addiction: Results from a Preliminary Observational Study in Canada”

Gerald Thomas, Philippe Lucas, N. Rielle Capler, Kenneth W. Tupper and Gina Martin

( Centre for Addictions Research of British Columbia, University of Victoria, Canada, Interdisciplinary Graduate Studies Program, University of British Columbia, Canada, School of Population and Public Health, University of British Columbia, Canada )

 

 

“Wspierana ayahuaską terapia uzależnień : rezultaty obserwacyjnego badania w Kanadzie”

Gerald Thomas, Philippe Lucas, N. Rielle Capler, Kenneth W. Tupper and Gina Martin

( Centrum Badań Uzależnień Brytyjskiej Kolumbii, Uniwersytet Wiktorii, Kanada, Intersdyscyplinarny Program Studiów Uniwersytetu Brytyjskiej Kolumbii, Kanada, Szkoła Populacji i Zdrowia Publicznego, Uniwersytet Brytyjskiej Kolumbii, Kanada )

 

 

 

 

source // źródło : 

Current Drug Abuse Reviews 2013, 6, 000-000  (   http://www.maps.org/research-archive/ayahuasca/Thomas_et_al_CDAR.pdf   )

 

 

 

Abstract:    

 

Introduction:  This paper reports results from a preliminary observational study of ayahuasca-assisted treatment

for problematic substance use and stress delivered in a rural First Nations community in British Columbia, Canada.

 

Methods:

 

The “Working with Addiction and Stress” retreats combined four days of group counselling with two expert-led

ayahuasca ceremonies. This study collected pre-treatment and six months follow-up data from 12 participants on several

psychological and behavioral factors related to problematic substance use, and qualitative data assessing the personal

experiences of the participants six months after the retreat.

 

Findings:

Statistically significant (p < 0.05) improvements were demonstrated for scales assessing hopefulness,

empowerment, mindfulness, and quality of life meaning and outlook subscales. Self-reported alcohol, tobacco and cocaine

use declined, although cannabis and opiate use did not; reported reductions in problematic cocaine use were statistically

significant. All study participants reported positive and lasting changes from participating in the retreats.

 

Conclusions:

 

This form of ayahuasca-assisted therapy appears to be associated with statistically significant improvements

in several factors related to problematic substance use among a rural aboriginal population. These findings suggest

participants may have experienced positive psychological and behavioral changes in res

ponse to this therapeutic approach,

and that more rigorous research of ayahuasca-assisted therapy for problematic substance use is warranted.

 

 

 

 

Abstrakt

 

Wstęp :

 

Ta publikacja jest rezultatem wstępnego studium obserwacyjnego terapii prowadzonej przy pomocy ayahuaski, w problemach nadużywania substancji i wynikających ze stresu w wiejskich rdzennych społecznościach w Brytyjskiej Kolumbii w Kanadzie.

 

Metodyka :

 

Programy “Praca z uzależnieniem i stresem” zawierały cztery dni grupowej terapii, w tym dwie prowadzone przez ekspertów [ z plemienia Shipibo w Peru ] ceremonie ayahuaski. Niniejsze badanie zebrało dane sprzed terapii jak i w ciągu sześciomiesięcznego okresu kontrolnego po terapii od 12 uczestników, dotyczące kilkunastu psychologicznych i behawioralnych czynników związanych z problematycznym nadużywaniem substancji, i dane ilościowe oceniające osobiste doświadczenia uczestników w ciągu sześciu miesięcy po programie.

 

Wyniki:

 

Statystycznie znacząca (p < 0.05 ) poprawa została zademonstrowana na skalach oceniających poczucie nadziei, upodmiotowania, uważności, i jakości znaczenia życia i perspektyw. Deklarowane przez użytkowników użycie alkoholu, tytoniu, kokainy obniżyło się, chociaż użycie konopii i opiatów nie, raportowane obniżenia stosowania kokainy były statystycznie znaczące. Wszyscy uczestnicy deklarowali pozytywne i trwałe zmiany po swoim udziale w programie.

 

Wnioski :

 

Ta forma wspieranej ayahuaską terapii wydaje się łączyć ze statystycznie znaczącymi poprawami co do kilkunastu czynników powiązanych z używaniem problematycznych substancji w wiejskich społecznościach rdzennej ludności. Te wyniki sugerują iż uczestnicy mogli doświadczyć pozytywnych psychologicznych i behawioralnych zmian w reakcji na to terapeutyczne podejście, i że bardziej rygorystyczne badanie wspieranej ayahuaską terapii nadużywania problematycznych substancji byłoby uzasadnione.

 

 

 

from “The Therapeutic Value of Ayahuasca from the Perspective of Therapists and Patients” by Anja Loizaga-Velder and Armando Loizaga Pazzi in “The Therapeutic Use of Ayahausca” [ Beatriz Caiuby Labate & Clancy Cavnar / Springer 2014 ]

 

 

z “Terapeutyczna wartość ayahuaski z perspektywy terapeutow i pacjentów”, Anja Loizaga-Velder i Armando Loizaga Pazzi, w “Terapeutyczne zastosowania ayahuaski” [ Beatriz Caiuby Labate & Clancy Cavnar / Springer 2014 ]

 

 

 

 

 

The findings of this field study indicate that, for certain patients, and when used in appropriate contexts, ayahuasca can contribute to achieving abstinence from harmful drug use or to reducing drug-related harm in a significant way (i.e., consumption of less harmful substances and/or patterns of less frequent use). Ayahuasca-induced experiences can also promote deeper self-understanding, facilitate resolution of psychological issues underlying substance dependencies, and uncover positive psychological resources that the patient was unaware of, thereby increasing a sense of self-esteem and self-efficacy. All interviewed therapists referred to ayahuasca as a catalyst that can render therapeutic processes more effective and shorter, and sometimes allows for critical interventions when other strategies have failed.

 

(…)

 

From a Western psychotherapeutic point of view, the therapeutic value of ayahuasca seems to lie primarily in stimulating the following therapeutic processes: augmenting body awareness, reducing drug-craving, triggering different types of emotional processes (catharsis, perception of previously suppressed emotions, generating inner resources for coping with emotions or urges to use), supporting introspection (self-analysis, eliciting consciousness of addiction and its adverse effects on oneself and others), and enhancing self-efficacy (becoming aware of positive aspects of oneself, thus improving self-esteem and confidence to stay sober). In the context of group treatment, ritual ayahuasca ingestion can also catalyze certain social processes that can contribute to recovery and recovery maintenance.

(…)

Patients and therapists alike emphasized that ayahuasca can function as an ‘‘inner mirror’’ that allows one to readily accept previously denied aspects of the psyche that are usually difficult to address in therapeutic contexts. This is especially important in addiction therapy, where confronting denial mechanisms usually plays an essential role in treatment. Trying to break through denial mechanisms can be problematic, as this effort is likely to create further resistance. However, it seems that confrontation stemming from within or from a perceived spiritual source, such as ‘‘Mother Ayahuasca,’’ ‘‘Mother Earth’’ or ‘‘God,’’ can be better received, integrated, and contained by patients, as reported here:

“Ayahuasca showed me that I did not know myself…. I saw myself as through a camera or a mirror, and I was looking at myself…as if being in the presence of somebody who knows exactly who I am and how I felt, and knew what I was doing with my life” (Carlos).

 

Nearly all patients reported that the ayahuasca experience confronted them directly with their addiction. Some testimonies follow:

 

‘‘I felt the presence of a spiritual guide. This guide let me know that I did have a problem with alcoholism; before this, I was denying it. I got a strong feeling that I wanted to change’’ (Steve);

‘‘The awareness of my addiction became ever so real and the acceptance and strength as the only way to handle this aspect of myself’’ (Alonso);

The plant showed me that I was trapped in my alcoholism, that I was a slave to alcohol…. The downward path on which I was going [alcoholism] and the other path which I could choose to go was revealed to me….[I realized that] hand in hand with my alcoholism was my idleness, rage, superficialities, egoism, etc. I could say that each ayahuasca intake was touching my insides and showing me what I was doing wrong…the way in which these things were revealed to me was fundamental, almost shocking, very precise, and so wise, that it left no room for doubting my need for change and recovery (Omar).

In addition to being directly confronted with their addiction, most patients also reported becoming aware of other dysfunctional aspects of themselves that had previously remained unconscious. Becoming aware of one’s dysfunctional patterns is a fundamental first step towards overcoming them; an idea shared by various psychological schools. Ayahuasca seems to be effective in eliciting or enhancing this process in patients undergoing substance abuse treatment, as exemplified by the following interview excerpt:

The plants…don’t just attack your addiction. In reality, the problem is not the addiction itself, the addiction is a consequence of many problems in your life… Using plants is an introspection inside yourself…. They open things inside of you…to arrive at a point where you have developed a trauma or a complex…what has blocked you and diverted your path toward alcohol or drugs (Sergio)

 

 

 

 

Odkrycia na tym polu badawczym wskazują, że dla pewnego typu pacjentów, i użyta w odpowiednim kontekście, ayahuaska może przyczyniać się do osiągnięcia abstynencji od szkodliwych narkotyków lub też obniżenia związanych z używaniem narkotyków szkód w znaczącym stopniu ( to oznacza konsumpcję mniej szkodliwych substancji oraz/albo mniejszą częstotliwość używania ).  Doświadczenia pod wpływem ayahuaski mogą również stymulować głębsze samozrozumienie, ułatwiać rozwiązanie problemów psychologicznych leżących u podstaw uzależnienia od substancji, i odkrywać pozytywne zasoby psychologiczne, których pacjent był dotąd nieświadomy, tym samym podnosząc poczucie jego własnej wartości i efektywności. Wszyscy uczestniczący w badaniu terapeuci odnosili się do ayahuaski jako katalizatora, który może uczynić procesy terapeutyczne bardziej efektywnymi i krótszymi, i czasem umożliwia interwencję tam, gdzie inne strategie zawiodły.

(…)

Z punktu widzenia zachodniej psychoterapii, terapeutyczna wartość ayahuaski wydaje się leżeć przede wszystkim w stymulacji poniższych terapeutycznych procesów : zwiększaniu świadomości własnego ciała, obniżaniu głodu narkotycznego, uruchamianiu różnych typów emocjonalnych procesów ( katharsis, postrzegania poprzednio tłumionych emocji, generowaniu wewnętrznych zasobów do radzenia sobie z emocjami czy popędami ), wspieraniu introspekcji ( samoanalizy, wywołaniu świadomości uzależnienia i jego szkodliwego wpływu na siebie i innych ), oraz wzbogacaniu poczucia własnej efektywności ( stawanie się świadomym pozytywnych aspektów swojej osobowości, tym samym zwiększenie samooceny, i pewności siebie dla wytrwania w trzeźwości ). W kontekście terapii grupowej, rytualne przyjęcie ayahuaski może również katalizować pewne społeczne procesy, które mogą przyczyniać się do powrotu do zdrowia i jego utrzymania.

(…)

Zarówno pacjenci jak i terapeuci podkreślali, że ayahuaska może funkcjonować jako “wewnętrzne lustro”, które umożliwia zaakceptowanie poprzednio wypartych aspektów psychiki, które zwykle są trudne do wydobycia w tradycyjnych sytuacjach terapeutycznych. Jest to szczególnie istotne w terapii uzależnień, gdzie konfrontacja z mechanizmami wyparcia zwykle jest niezbędnym elementem leczenia. Próby przełamania się przez te mechanizmy mogą być problematyczne, ponieważ wysiłki terapeuty często generują dalszy opór. Jednakże, wydaje się że konfrontacja wypływająca z wewnątrz, lub postrzegana jako pochodząca z duchowego źródła, ( takiego jak np “Mama Ayahuaska”, “Matka Ziemia”, lub Bóg ) może być przyjęta lepiej, zintegrowana i zaakceptowana przez pacjentów, jak w poniższym przypadku :

“Ayahuaska pokazała mi, że nie znałem siebie… Zobaczyłem siebie jak poprzez obiektyw kamery czy lustro, i patrzałem na siebie, jak gdyby w obecności kogoś, kto wie dokładnie kim jestem i jak sie czułem, i wiedział co robiłem ze swoim życiem” ( Carlos )

 

Prawie wszyscy pacjenci twierdzili, że doświadczenie ayahuaski skonfrontowało ich bezpośrednio z ich uzależnieniem. Poniżej kilka świadectw :

 

“Poczułem obecność duchowego przewodnika. Ten przewodnik dał mi do zrozumienia, iż miałem w istocie problem z alkoholizmem, przedtem wypierałem to. Poczułem silną chęć zmiany.” ( Steve )

“Świadomość mojego uzależnienia stała się realna jak nigdy dotąd, wraz z akceptacją i siłą jako jedyną drogą uporanie się z tym aspektem swej osobowości” ( Alonso )

“Roślina pokazała mi, iż byłem uwięziony w swoim alkoholizmie, że byłem niewolnikiem alkoholu… Pokazane zostały mi dwie ścieżki – ta w dół, która podążałem [ alkoholizm ] i ta druga, którą mogłem wybrać… [ Zdałem sobie sprawę ] że ręka w rękę z moim alkoholizmem szło moje próżniactwo, wściekłość, płytkość, egoizm etc. Można by rzec, iż każde przyjęcie ayahuaski dotykało mojego wnętrza i pokazywało co robiłem źle… Sposób w jaki te rzeczy zostały mi ujawnione był fundamentalny, niemal szokujący, bardzo precyzyjny, tak mądry, że nie pozostawiał miejsca na wątpliwości co do potrzeby odmiany i uzdrowienia mnie.” ( Omar )

 

Poza bezpośrednią konfrontacją z własnym uzależnieniem, u większości pacjentów miało miejsce uświadomienie sobie innych dysfunkcjonalnych aspektów ich osobowości, co do których uprzednio pozostawali nieświadomi. Zapoznawanie się z własnymi dysfunkcjonalnymi wzorcami jest fundamentalnym pierwszym krokiem do uporania się z nimi, to idea podzielana przez różne szkoły psychologii. Ayahuaska wydaje się być efektywna w wywołaniu czy też wzbogaceniu tego procesu w pacjentach przechodzących terapię nadużywania substancji, jak w poniższym fragmencie wywiadu :

“Te rośliny nie tylko atakują twoje uzależnienie. W rzeczywistości, problemem nie jest same uzależnienie, jest ono konsekwencją wielu problemów w twoim życiu… Używanie tych roślin to introspekcja….Otwierają w tobie rzeczy… aż docierasz do momentu w którym zaistniała twoja trauma czy kompleksy… to co zablokowało cię, i skierowało na ścieżkę w stronę alkoholu i narkotyków” ( Sergio )

 

 

 

 

 

 

dieta

April 30th, 2017

 

 

Back from another dieta. Self imposed fast and prison in nature. Isolation, austerity, immersion in the plant. Charcoal grilled plantains and boca chico, lots of meditation. Drops of river water on the skin, ass imprints on the mattress. Into the self, halfway so that the nature inside and outside can meet. In the end, to count the bones and value the worth.

 

 

Jeszcze jedna dieta.  Samonarzucony post i uwięzienie w miejscu – w naturze. Izolacja, wyrzeczenie, zanurzenie w roślinie.  Grillowane na węglu banany i boca chico, dużo medytacji. Krople strumienia na skórze, odciski tyłka na materacu. W głąb jaźni,  by w umożliwić spotkanie naturze – tej wewnątrz i tej na zewnątrz. By na końcu policzyć wystające kości i ocenić czy warto.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

earth, my body

April 27th, 2017

ziemia moim ciałem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[ Peru, 2017 ]

 

 

Proudly powered by WordPress. Theme developed with WordPress Theme Generator.
Copyright © światosław / tales from the world. All rights reserved.