światosław / tales from the world

طريقت

December 29th, 2016

 

“I know the path. It is straight and narrow. It is like the edge of a sword. I rejoice to walk on it. I weep when I slip. God’s word is: ‘He who strives never perishes.’ I have implicit faith in that promise. Though, therefore, from my weakness I fail a thousand times, I will not lose faith, but hope that I shall see the Light when the flesh has been brought under perfect subjection, as some day it must.

 

 

Znam ścieżkę. Jest prosta i wąska. Jest jak ostrze miecza. Cieszę się idąc nią. Płaczę, kiedy się potykam. Słowo Boga jest takie ” Ten który próbuje nigdy nie zginie”. Mam wewnętrzną wiarę w tą obietnice. A zatem, chociaż w mej słabości upadam po tysiąc razy, nie stracę wiary, ale będę miał nadzieję, iż ujrzę światło kiedy ciało zostanie już w pełni okiełznane, jak pewnego dnia musi się stać.”

 
(YI, 17-6-1926, p215) /// The Mind of Mahatma Gandhi

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

The highest concern of all the mythologies, ceremonials, ethical systems, and social organizations of the agriculturally based societies has been that of suppressing the manifestations of individualism; and this has been generally achieved by compelling or persuading people to identify themselves not with their own in- terests, intuitions, or modes of experience, but with the archetypes of behavior and systems of sentiment developed and maintained in the public domain. (…)

 

 

Najważniejszą misją wszystkich mitologii, ceremonii, etycznych systemów i społecznej organizacji opartych na rolnictwie społeczeństw było stłumienie jakichkolwiek objawów indywidualizmu, i osiagano to zwykle przez zmuszanie lub przekonanie ludzi do identyfikowania się nie z ich własnymi interesami, intuicjami, czy doświadczeniem, ale z archetypami zachowania i systemami sentymentalnymi wypracowanymi i utrzymywanymi w domenie publicznej. (…)

 

 

 

 

 

 

But, on the other hand, there have always been those who have very much wished to remain alone, and have done so, achieving sometimes, indeed, even that solitude in which the Great Spirit, the Power, the Great Mystery that is hidden from the group in its concerns is intuited with the inner impact of an immediate force. (…)

 

 

Z drugiej jednak strony, zawsze istnieli tacy, którzy chcieli pozostać na osobności, i czynili tak, czasem osiągając nawet taką samotność w której Wielki Duch, Moc, Wielka Tajemnica która jest przed zbiorowością pochłoniętą swymi zajęciami ukryta, tu dzięki intuicji daje się odczuć wewnątrz w całej mocy bezpośredniego doświadczenia.

 

 

 

 

 

 

The dragon “Thou Shalt,” as Nietzsche terms the social fiction of the moral law, has been slain by the lion of self-discovery; and the master roars—as the Buddhists phrase it—the lion roar: the roar of the great Shaman of the mountain peaks, of the void beyond all horizons, and of the bottomless abyss.

 

 

Smok nakazu “Będziesz” jak nazywa Nietzsche społeczną fikcję moralnego prawa zostaje zgładzony przez lwa samo-odkrycia, i mistrz wydaję z siebie ryk – jak nazywają to buddyści – ryk lwa – ryk wielkiego szamana ze szczytu góry, z próźni poza wszelkimi horyzontami, z bezdennej otchłani. 

 

[ Joseph Campbell, The Masks of God : Primitive Mythology ]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Give thanks to the turns of merciless fortune, for every change always brings bad and good, calamity and redemption. There are many threads to this story, but being exiled as so many generations before, finally brought the rich flavour of nostalgia that is essential component of Slavic soul. The meaning of things only revealed when lost, we are the men of the willow and birch, forest, rivers and swamps, country living and simplicity, but I have lost it twice, first with all the others, under deluge of uniform ugliness of modernity, second time by ruling of personal fate. I see it now where others can’t.

 

 

Dzięki niech będą nieuchronnie obracającemu kołu fortuny, bo każda zmiana zawsze przynosi dobre i złe, nieszczęście i odkupienie. Jest wiele wątków tej historii, ale bycie wygnanym jak tyle pokoleń wcześniej w końcu pozwoliło posmakować wytrawnego smaku nostalgii, kluczowego składnika słowiańskiej duszy. Znaczenie rzeczy jedynie objawione kiedy te utracone, jesteśmy ludźmi wierzb i brzóz, lasów, rzek i bagien, prostego życia, ale ja straciłem je po dwakroć, najpierw razem z innymi, pod zalewem brzydoty nowoczesności, drugi raz poprzez wyrok osobistego losu. Teraz widzę je tam gdzie inni nie mogą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Our lifes are so smooth and problems so little in comparison, we realize when facing such stories, and then next day or an hour later we already don’t remember that at all.

We visited a healer living in a remote village on Maranon river. We slept in one room with his family and other patients, in this case old mother of the healer’s wife. She is almost 90 years old and taken care of by her partner, who is around 58, half blind from an accident in the field. He asked me if by any chance I dont have any glasses. His wife is constantly holding or trying to grab his hand, to be sure he is around, even if he goes out for a moment to carry out the pot with her urine. In the meantime her other hand constantly scans the floor, even right after dinner, in search of something to eat, be it crumbs, insects, dust, mud. She just can’t be reasoned with, can’t be convinced to stop. She wakes in the middle of the night, screaming. That is her life. On the wooden floor, waiting for the end. That is his life. Without nurses to help, government benefits, free day to rest from the unexplainable burden of being full time caretaker that is only known to those who have experienced it. Even if there was someone with TV in the village, to distract his mind for a while, he doesn’t have this pair of glasses we just take for granted, as many other things, health included. Until it is lost.

 

 

 

Nasze życia są tak proste i bezproblemowe w porównaniu z takimi, zdajemy sobie sprawę, kiedy los podsunie nam takie przykłady pod nos, a potem, następnego dnia albo godzinę później nie pamiętamy już o tym wcale.

Odwiedziliśmy uzdrowiciela mieszkającego w odległej wiosce nad rzeką Maranon. Spaliśmy w jednym z pokoju z jego rodziną i innymi pacjentami, w tym wypadku starą teściową znachora. Ma około 90 lat, i zajmuje się nią jej partner, w wieku ponoć 58 lat, na wpół ślepy po wypadku w polu. Spytał mnie czy nie mam czasem jakiś okularów, nie wiedział zupełnie jaką moc potrzebuje. Jego żona bezustannie próbuje trzymać go za rękę, by być pewną że jest w pobliżu, nawet kiedy musi wyjść na moment by wylać jej nocnik z sikami. W międzyczasie jej druga dłoń stale skanuje podłogę, nawet tuż po posiłku, w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia, okruszków, insektów, drzazg, kurzu, błota. Nie można z nią się dogadać, nie można jej przekonać by przestała. Budzi się często – i innych – w środku nocy, krzycząc. Takie jest jej życie. Na gołych deskach, czekając na koniec. Takie jest jego życie. Bez pielęgniarek jakie by mu pomogły w opiece, bez rządowych zasiłków, bez wolnego dnia by odpocząć od trudnego do wytłumaczenia brzemienia całodobowej opieki, znanego tylko tym, którzy go doświadczyli.  Jeżeli nawet ktoś w wiosce miałby telewizor, by odciągnąć od tych kłopotów na moment jego głowę, nie ma on przecież nawet tej pary okularów, czegoś co uważamy za oczywiste, nam dane, jak wiele innych rzeczy zresztą, wliczając to zdrowie. Ten, co je stracił ci powie.

 

 

 

inkantado

November 30th, 2016

a spell. encanto. chant. to make magic is to make words, define reality as we want it to be. name what we do and what we aim for. redefine. revert. chant down. cast out. create. influence moods, states of being, states of consciousness. by words, by compressing intention into declaration, intoned, chanted, vibrated. be icaroed. be enchanted.

///

zaklęcie. encanto. inkantacja. czynić magię to tworzyć słowa. definiować rzeczywistość taką, jaką ją chcemy. nazywać to co robimy i do czego dążymy. redefiniować, odwracać, zaczarować. wyrzucić. tworzyć. wpływać na nastroje, na stany bytu, na stany świadomości. przez słowa, kompresując intencję w deklarację, oznaj-mienie, intonowane, wyśpiewane, wibrowane. bądźcie icarowani, bądźcie zaczarowani.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(…) Dalsze dowody wspierające koncept, iż transcendentne doświadczenia katalizują polepszenia w walce z uzależnieniami pochodzą ze źródeł anegdotycznych. Na przykład, William Griffith Wilson opisał transcendentne doświadczenie, które było przełomem w jego walce z alkoholizmem. Kiedy trafił do szpitala, Wilson był na samym dnie. Jak później opisuje, co stało się potem odmieniło jego życie na zawsze :

“Leżąc tam w konflikcie upadłem w czarną depresję. Momentalnie mój dumny upór został zgnieciony. Zawyłem : “Teraz jestem gotowy zrobić cokolwiek…Jeżeli jest Bóg, niech się pokaże!”

Rezultat był natychmiastowy, elektryczny, poza możliwościami opisu. Miejsce zajaśniało oślepiającą bielą. Znałem jedynie ekstazę i wydawało się jakbym stał na górze. Zawiał wielki wiatr, otaczając i przenikając mnie. Nie był z powietrza lecz z ducha. Nadeszła przytłaczająca myśl : “jesteś wolnym człowiekiem!”. Wówczas ekstaza opadła. Wciąż w mym łóżku, byłem teraz w innym świecie świadomości, która była wypełniona Obecnością. Jeden ze wszechświatem, wielki pokój ogarnął mnie i pomyślałem : “A więc to jest Bóg kaznodziejów, to jest ta Wielka Rzeczywistość”. Ale powrócił rozsądek, moja współczesna edukacja przejęła kontrolę. Najwyraźniej przed chwilą zwariowałem. Byłem niezmiernie przerażony”

Po tym doświadczeniu Wilson nie wypił już nigdy alkoholu. W oparciu o swoje osobiste doświadczenie, uważał on, iż kluczem do przezwyciężenia uzależnień jest przeżyć duchowe lub transcedentne doświadczenie. Dzisiaj założyciel Anonimowych Alkoholików jest lepiej znany jako Bill W.

 

“Hipotezy odnośnie potencjalnych mechanizmów działania ayahuaski w leczeniu uzależnień” ( James I. Prickett and Mitchell B. Liester ) w “Terapeutyczne zastosowania ayahuaski”, Heidelberg 2014

 

 

 

 

(…) Further evidence supporting the notion that transcendent experiences catalyze improvements in addictions comes from anecdotal sources. For example, William Griffith Wilson described a transcendent experience that turned the tide in his struggle with alcoholism. While hospitalized, Wilson hit bottom. As he later explained, what happened next would change his life forever:

“Lying there in conflict, I dropped into black depression. Momentarily my prideful obstinacy was crushed. I cried out, ‘‘Now I’m ready to do anything… If there be a God, will he show himself!’’

The result was instant, electric, beyond description. The place lit up, blinding white. I knew only ecstasy and seemed on a mountain. A great wind blew, enveloping and permeating me. It was not of air, but of Spirit. Blazing, came the tremendous thought, ‘‘You are a free man!’’ Then ecstasy subsided. Still on the bed, I was now in another world of consciousness, which was suffused by a Presence. One with the Universe, a great peace stole over me and I thought, ‘‘So this is the God of the preachers, this is the Great Reality.’’ But reason returned, my modern education took over. Obviously I had gone crazy. I became terribly frightened.”

After this experience, Wilson never drank alcohol again. Based upon his own personal experience, he believed the key to overcoming addictions was to have a spiritual or transcendent experience . Today, the founder of Alco- holics Anonymous is better known as Bill W.

 

“Hypotheses Regarding Ayahuasca’s Potential Mechanisms of Action
 in the Treatment of Addiction” ( James I. Prickett and Mitchell B. Liester ) in “The Therapeutic Use of Ayahuasca”, Heidelberg 2014.

 

 

 

George ( USA / Bulgaria ), ex heroin addict /// George, były heroinista

 

 

 

 

 

I had a great experience in Nihue Rao. I never knew what an impact will have ayahuasca on me and my life.  All has changed for good. I have made peace with my ex wife, my father and a lot of other people that I had problems with because of the irresponsible way of life I lived. All my addictions have gone and I have a true desire to live my life to the fullest,  one day at a time. No anxiety or depression from the past. All the trauma has gone away. No fear of the future or even death. Realized how beautiful life is.  Thanks to mama Ayahuasca and to the shaman Ricardo Amaringo at spiritual center Nihue Rao. I found love. Love for God,  love for me and for everyone around. Thank God for mama Ayahuasca and thank mama Ayahuasca for showing me God.  Love you all :)

 

 

Miałem wspaniałe przeżycia w klinice Nihue Rao. Nie spodziewałem się jaki wpływ wywrze ayahuasca na mnie i na moje życie. Wszystko zmieniło się na dobre. Pogodziłem się ze swoją byłą żoną, moim ojcem i wieloma innymi ludźmi z którymi miałem problem, z powodu nieodpowiedzialnego życia jakie wiodłem. Wszystkie moje uzależnienia zniknęły i mam prawdziwą chęć żyć pełnią życia, każdy dzień po kolei. Nie ma już nękających mnie w przyszłości niepokojów i depresji. Znikła cała trauma. Nie ma strachu przyszłości czy nawet śmierci. Zdałem sobie sprawę jak piękne jest życie. Dzięki niech będą mamie Ayahuasce, i szamanowi Ricardo Amaringo z duchowego centrum Nihue Rao. Odnalazłem miłość. Do Boga, do siebie samego, do wszystkich wokół. Dzięki Bogu za mamę Ayahuaskę i dzięki mamie Ayahuasca za pokazanie mi Boga. Kocham was wszystkich :)

 

 

Brandon, owner of a psychotherapy clinic in Kansas /// Brandon, właściciel kliniki psychoterapeutycznej w Kansas

 

 

 

 

 

“It will bring you to your knees and build you back up again.”

 

Ayahuasca, above all, is a teacher. However, it is very much like a bridge. It is a bridge between normal, functional waking consciousness and the deep, the primordial and highest self. It is very much a teacher and a bridge that moves us from functional being into a limitless being…and opens up all aspects that need to be explored to evolve….and remember what we really are and where we really reside. It serves as the bridge, and if we are sincere enough, we can slowly become the bridge. we can walk the bridge between the real and the unreal. We can be the bridge, walk the bridge and be a bridge for others between false and true.

 

 

 ”Sprowadzi cię na kolana, i odbuduje na nowo”

 

Ayahuaska jest przede wszystkim nauczycielką. Jednakże przypomina również most. To most między normalną, funkcjonalną świadomością i głębokim, pierwotnym i najwyższym ja. Jest jak nauczyciel i jak most, który pozwala nam przedostawać się od funkcjonującej odrębnej jednostki do nieograniczonego bytu i otwiera wszystkie aspekty, jakie powinny być doświadczone w celu rozwoju. Przypomina kim naprawdę jesteśmy i gdzie naprawdę rezydujemy. Służy jako most, i jeżeli jesteśmy dostatecznie szczerzy, możemy pomału stać się tym mostem, spacerować pomiędzy tym co realne i nierealne, także mostem dla innych, pomiędzy tym co prawdziwe i nieprawdziwe.

 

 

 

 

 

 

 

Najważniejszą relacją jaką budujemy w życiu jest relacja z samym sobą, determinuje ona wszystkie inne relacje. W sobie można spotkać największą boskość i największą pustkę. Zmieniając siebie zmienia się cały świat.

To, co jest nazywane jest jednocześnie kompresowane do językowego formatu, szczelnie pakowane w słowa, którym nadajemy „jakieś” abstrakcyjne znaczenie. Doświadczenia z ayahuaską wybiegają daleko poza ramy naszych języków i nie dają zamknąć się w jakimkolwiek opisie. W tych paru słowach próbuję przedstawić nie same doświadczenia, ale to co zmieniły one w moim życiu.

Obudowany oczekiwaniami od siebie nie umiałem być, nie żyłem szczęśliwym dzielącym się miłością życiem. Moje skłonności do uzależnień tymczasowo rozwiązywały problem bólu egzystencji w „ja”, którego się nie lubi. Decydując się na kontakt z medycyną chciałem uwolnić się od kalek kulturowych i schematów myślenia w których trwałem, chciałem na nowo nawiązać kontakt z samym sobą, z tym co nazywamy duszą. Medycyna pomogła mi zdystansować się od kontekstu swojego „ja”. Mogłem wrócić do zdarzeń z okresu narodzin, dzieciństwa, całego życia, mogłem poczuć stare wyparte uczucia, przeżyć je, zaakceptować i pokochać siebie na nowo bezwzględną dojrzałą miłością. Oderwanie się od kulturowo-historycznej matrycy w której na co dzień żyjemy pomogło mi poczuć się wolnym. Skierowało moją uwagę na naturę, coś pierwotnego, co jest starsze od najstarszych cywilizacji. Nie ustępuje we mnie zachwyt nad tym cudem, życiem, wymiarem widzialnym i wymiarem duchowym, intuicją, zbiegami okoliczności, w końcu siłą realizacji marzeń. Pranie życiowych brudów nie jest łatwe, ale warte poświecenia, bo nagroda jest słodka: stan uzdrowienia. Doświadczenie, a przede wszystkim praca, którą wykonuje się z medycyną potrafi leczyć lęki – przyczyny naszych chorób i zmartwień.

 

 

The most important relation we build in life is relation with oneself, it determines all others. In oneself one can meet the highest of the divine and biggest emptiness. Changing oneself one can change the entire world.

This what is named is at the same moment compressed into language format, constrained in words which we imprint with some abstract meaning. The experience of ayahausca exceeds any of the limits of our languages and does not allow to be encaged in any description. In the following few words I will try to explain not the experience itself, but what it changed in my life.

Full of expectations as I was, I was not able to just be, I was not living happy, love-sharing life. My tendencies to addictions temporarily were solving pain problem in “me” that  I did not like. Deciding to try and contact the medicine I wanted to set myself free from cultural dogmas and thinking patterns I was stuck in, I wanted to make connection with myself again, with what we call “soul”. The medicine helped me in distancing from the context of my ego. I could come back to the period of my birth, childhood, all life, I could feel old denied feelings, live through them again, accept and love myself with new, unconditional and mature love. Detaching from cultural/historical matrix in which we live our daily lifes helped me to feel free. It directed my attention towards nature, something primal, what is older from the oldest civilizations. I continually stay in awe, of this miracle, life, the dimension visible and the spiritual dimension, intuition, coincidencies, the strength of realization of dreams. Washing life’s dirty laundry ain’t easy, but worth the sacrifice, because the reward is sweet : the state of healing. The experience, and above all, work that one does with the medicine can heal the fears – reasons of our sickness and worry.

 

 

 

 

 

I spent 2 weeks at the Nihue Rao Centro Espiritual in August 2016.  At the time, I had just completed several demanding years of coursework and clinical rotations to become a Family Nurse Practitioner.  I was stressed and depressed, like so many of the patients I see in primary care.

Why did I fly to Peru instead of going to my nurse practitioner to be prescribed an antidepressant, sleeping pills, and anti-anxiety medication?  Because I know that these conventional treatments are stop-gaps at best, offer no cure, and have huge potential for habituation/addiction.

Instead, I chose a non-addictive medicine that provided a physical overhaul of my autonomic nervous system, as well as deep insight into the thought processes and behaviors that created the physical imbalance in the first place.  Side effects:  temporary nausea, vomiting, and fatigue.  I came away with a bigger healing than I have ever received from any drugs I’ve been prescribed or years of psychotherapy I’ve attended.

Ayahuasca and other psychointegrative plant medicines are again being made available for study by research scientists.  I have no doubt that the evidence will accumulate in coming years to demonstrate their immense therapeutic benefits.  I am filled with gratitude for the generations of indigenous Amazonians who have respectfully studied and perfected the use of ayahuasca, and I am hopeful for a future where I can offer this medicine that truly heals.

 

 

Spędziłam dwa tygodnie w Nihue Rao Centro Espiritual w sierpniu 2016. W tamtym czasie właśnie zakończyłam kilkanaście wymagających lat kursu i praktyk klinicznych aby stać się rodzinną pielęgniarką. Byłam pełna stresu i w depresji, jak wielu z pacjentów z jakimi się stykałam.

Dlaczego pojechałam do Peru, zamiast udać się do mojej własnej lekarki, by zapisała mi antydepresanty, tabletki nasenne i na nerwy? Ponieważ wiedziałam, iż te konwencjonalne remedia są w najlepszym wypadku plastrem, nie lekarstwem, i mają ogromny potencjał do uzależnienia.

Zamiast tego wybrałam nieuzależniającą medycynę, która umożliwiła fizyczny remont mojego autonomicznego systemu nerwowego, jak również głęboki wgląd w procesy myślowe i zachowania, które leżały u podstaw tej fizycznej nierównowagi. Efekty uboczne – tymczasowe mdłości, wymioty i zmęczenie. Powróciłam z większym uzdrowieniem niż jakiekolwiek jakie otrzymałam od przepisywanych mi lekarstw czy lat psychoterapii na jaką uczęszczałam.

Ayahuasca i inne psychointegratywne leki roślinne są ponownie dostępne dla badań naukowców. Nie mam wątpliwości, iż kumulujące się dowody w najbliższych latach pokażą ich wielkie pozytywne skutki terapeutyczne. Jestem pełna wdzięczności dla pokoleń rdzennych mieszkańców Amazonii, którzy z szacunkiem studiowali i doskonalili użycie ayahuaski i z nadzieją oczekuję takiej przyszłości, w której będzie mi wolno serwować tą medycynę, która naprawdę leczy.

 

 

 

Proudly powered by WordPress. Theme developed with WordPress Theme Generator.
Copyright © światosław / tales from the world. All rights reserved.