światosław / tales from the world

Posts tagged:

andes

I can hardly think of any other animal species so aggressive in its development, so adaptable, so insatiable.

Trudno mi przywołać inne zwierzę tak agresywne w swojej ekspansji, tak zdolne do adaptacji, tak nienasycone.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[ Andes / Andy ]

 

Whoever drinks from it, will make him healthy  /  kto z niego pije, ten zdrów żyje

 

 

 

 

Na pielgrzymce Qoyllur Riti są całe armie przybyłe z różnych stron Andów, rzesze stłoczone w jednej dolinie a policjantów można policzyć na palcach dwóch dłoni. Kontrolę sprawują ukukus, ludzie- niedźwiedzie, jedyni którym wolno wspiąć się kulminacyjnej nocy na lodowiec, niedostępny dla zwykłych ludzi. Jeżeli ktoś odważyłby się złamać powagę miejsca i na przykład został przyłapany na kradzieży, ukukus sami zrobią z nim porządek, zaciągając go na dzikie zbocze na reedukacje.

Patrzyłem na święty dla Quechua lodowiec Sinakara, pamiętając ile go było w 2013 roku. Co roku cofa się w widoczny sposób, wszyscy stali bywalcy to potwierdzają. Nie wolno już pielgrzymom, jak przez stulecia, zabierać lodu do swoich wiosek, lodu z którego woda, jak wierzą, leczy. Być może przydałoby się by paru ukukus zawlekło na lód  i wepchnęło weń zakłamane mordy niektórych polityków, cynicznie dowodzących że efekt cieplarniany to tylko teoria. Gdyby tylko w globalnej wiosce wioskowych dupków dało się tak samo potraktować jak w prawdziwej społeczności.

 

 

On Qoyllur Riti pilgrimage there are entire armies from all parts of Andes, hordes crowded in one valley and the policemen can be counted with fingers. The control and order is managed by ukukus, men-bear, the only ones who can climb on the main night on to the glacier, unavailable for ordinary men. If someone dared to commit the sacrilege, and for example steal or get drunk, the ukukus will drag him onto the wild slopes and teach him discipline.

I was watching the sacred Sinakara glacier, remembering how much bigger it was in 2013. Every year it retreats visibly, all the frequent visitors to Qoyllur Riti confirm this. The pilgrims are not allowed any more, as the could for centuries, to take the ice to their villages, the ice which melts into healing water, as they believe. Perhaps, I think, it would be wholesome act for some ukukus to drag onto the glacier and push into the ice the hypocritical puppets who call themselves politicans, claiming cynically that global warming is just a theory. If only in the global village the village assholes could be treated the same way as in a real community…

 

 

 

 

 

 

 

 

sunrise / wniebowstąpienie

July 23rd, 2013

 

 

Again, an hour of sleep and coca based breakfast. The crowds have already gathered, but the Father is not out yet.

 

***

 

Znów, tylko godzinka snu i śniadanie z koki. Tłumy już się zebrały ale Starego jeszcze nie ma.

 

 

 

 

 

 

 

There is anticipation, there are “real” photojournalists and some tourists, all of them driven from Cuzco for this occasion to the village just below the ceremony site. When the moment comes, the first rays appearing behind the mountain, the first hope of warmth after freezing night, when the crowds kneel down in front of the Father Sun, and Inca shamans ahead of them proceed with their ceremony, I see this all is serious. There is nothing to believe here again, all plain to see,  from one end of the sky to another, in first light of the day.

 

***

 

Jest w powietrzu mocne wyczekiwanie, są na zboczach “prawdziwi” dziennikarze i paru turystów, wszyscy przywiezieni z Cuzco na tą okazję do wioski zaraz poniżej, pod terenem ceremonii. Kiedy ten moment, wyczekiwana chwila nadchodzi, kiedy pierwsze promienie wystrzeliwują zza góry, pierwsza nadzieja na rozgrzanie po mroźnej nocy, kiedy tłumy klękają przed Ojcem Słońce a inkascy szamani kontynuują swą ceremonię powitania, widzę że to wszystko jest poważna sprawa. Nie ma tu, ponownie, nic w co trzeba by wierzyć, wszystko JASNE jak na dłoni, od jednego końca nieba po drugi.

 

 

 

 

 

 

 

Ceremonies continue for some time, and the nations are preparing for the big dance, final event of this festival. This requires a lot of coordination, they will descend across the meadows above Tayankani santuary in a complicated dancing choreography, spectacular farewell to the holy Apus, ice peaks of the Inkas.

 

***

 

Ceremonie trwają jakiś czas a narody przygotowują się na wielki taniec, ostateczny punkt programu. Wymaga to wielkiej koordynacji, i wykrzesania resztek siły, bedą zbiegac poprzez ogromne łąki ponad sanktuarium Tayankani w skomplikowanej tanecznej choreografii, spektakularne pożegnanie ze świętymi Apu, lodowymi szczytami Inków.

 

 

 

 

 

 

 

The signals to begin are lost in the noise but the armies are on the move   /    Sygnały rozpoczęcia giną w hałasie ale armie wyruszyły

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I ja tam byłem, swoje wypiłem i wypaliłem, trochę zauważyłem, trochę zmyśliłem, kto chce wiedzieć za dużo, tego głowa boli. Pa pa !

 

***

 

And I was there and I had my share, some things I saw, some not quite so, who wants to know, he can go. Ciao !

 

 

 

 

 

 

[ Qoyllur Riti, Peru 2013 ]

 

 

 

After a whole day running around the festival grounds, getting high on oxygen and cannabis, when the cold night comes, I hardly have strength to follow ukukus up. It is supposed to be the most important night, when they climb the ice to do their rituals and then descend in 24 hours pilgrimage. I chew coca all evening and get anxious, laziness and perseverance struggle with each other in my brain and I stand below, looking up at groups leaving on the climb, and keep thinking. Finally I gather strength and reach halfway. I watch the fireworks, I shoot some of the climbers, I say to myself “it is important to know enough is enough’ and with this kind of excuses I go down. “I will not wait with them all night in extreme cold, I will be too wasted to work tomorrow” I say.

 

***

 

Po całym dniu biegania w te i wewte po pagórkach festiwalu, ćpania tlenu i konopii, kiedy nadchodzi zimna noc, mam niewiele sił na wspinaczkę śladami ukuku.  To ma być najważniejsza noc, kiedy wchodzą na lodowiec i odbywają swe rytuały, a potem schodzą tańcząc w 24 godzinnej pielgrzymce. Cały wieczór żuję kokę i niecierpliwie żongluje myślami, na ringu naprzeciw siebie lenistwo i upór. Stoję na dole i patrzę w górę, na kolejne grupy wchodzące w ciemność, i myślę. Wreszcie zbieram determinację i docieram w pół drogi, gdzie patrzę na fajerwerki, stzrelam co nieco fotek wspinających się pielgrzymów i mówię sobie, “ważne wiedzieć kiedy jest dosyć”, i z takimi wykrętami wracam w stronę namiotu. “Nie będę tu z nimi siedział całą noc w tym koszmarnym mrozie, będę zbyt zmęczony aby jutro w dobrym świetle mógł pracować”. Tak sobie gadam.

 

 

 

Finally, it turns out I will. After a hot drink  I feel the coca I have been chewing all evening had been delayed in its effect and now it hits me and dictates my next move. Plagued for years with difficulty in making decisions I went through those type of pathetic inside thought wars, and now I am more than happy to give away a lot of responsibility to the plants I use… They make me often who I am, at each particular moment, what kind of process in the stream of reality can be called Światosław, whether agitated, relaxed, aroused, focused, all those states, and decisions that follow are less mine now and more of the medicine I have inside me. So as the photos of previous day have been co-produced by cannabis, so those below , from the night spent on the edge of sacred glacier with men-bears and then descending with them in a crazy, exhausting run, need to be credited to mamita coca, and the words that I am writing now, to coffee bean.

 

***

 

Ostatecznie, jak się okazuje, jednak będę. Po gorącym napoju wchlanym przy którymś ze straganów czuję jak uaktywnia się opóźniona w swym działaniu koka, i dyktuje mi teraz następny krok. Przez lata męczyła mnie trudność w podejmowaniu “optymalnych” decyzji, przechodziłem setki razy przez tego typu wewnętrzne wojny myśli i argumentów i teraz jestem szczęśliwy, że mogę oddać część odpowiedzialności roślinom które uzywam. To one często czynią mnie tym kim jestem, w tych konkretnych chwilach i stale, jaki typ procesu w niekończącym się strumieniu rzeczywistości znajduje się akurat pod metką Światosław, czy to pobudzony, zrelaksowany, podniecony, skupiony, wszystkie te stany, i decyzje jakie z nich wynikają są teraz mniej moje, a bardziej lekarstw jakie w mym ciele akurat się znalazły. Więc tak jak zdjęcia z poprzedniego dnia współprodukowała konopia, tak te poniżej , z nocy spędzonej na skraju świętego lodowca z ludźmi-niedźwiedziami, a potem pędzenia z nimi na dół w szalonym, wyczerpującym biegu, te zdjęcia są także autorstwa mamuśki koki, zaś słowa jakie właśnie piszę, zmielonych i zaparzonych ziaren kawowca.

 

 

 

 

 

 

 

In the morning ukukus come down from the mountain, and those who did this sacred climb first time have their initiation ceremony. I shoot that and skip most of the Catholic part of the fiesta, I need to rest a bit before the pilgrimage across the mountains, towards Ocongate. We leave in the midday sun.

 

***

 

Nad ranem ukuku schodzą z góry, a ci którzy byli na świętej wspinaczce po raz pierwszy przechodzą teraz ceremonie inicjacji.  Fotografuję ją i opuszczam większość katolickiej części imprezy, muszę co nieco odpocząć przed dalszym ciągiem pielgrzymki przez góry, w stronę Ocongate. Ruszamy kiedy słońce w zenicie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

But it is not only plants that carry me onwards, not only input through digestive system makes me who I am now. We are shaped by all senses, by people we meet, by elements, by sounds. I become the rhythm of the drum and flute, I understand by experience, again, what it means to march, when one loses in a way a part of self, it is dissolved, after all, this is what I am looking for in all those travels.

 

***

 

Ale nie tylko rośliny niosą mnie do przodu, to co wkładam w system trawienny to nie jedyny bodziec z zewnątrz. Jesteśmy kształtowani przez wszystkie zmysły, przez ludzi jakich spotykamy, przez żywioły, przez dźwięki. Staję się rytmem bębnów i fletów idących z nami, rozumiem, poprzez doświadczenie, po raz kolejny, co znaczy maszerować, kiedy w pewnym sensie traci się część siebie, a to jest przecież to czego przede wszystkim w tych wszystkich podróżach szukam.

 

 

 

 

 

We reach large meadow and take some rest there.  Ukukus are very tired but big thing is ahead. I go on the side, smoke some weed, anxious as always when afternoon light meets action . I carry heavy backpack with all my things, tent, sleeping bag, warm clothes, it will be a challenge. The armies are getting ready for final descent, representing their nations, Indians from various parts of Andes, with flags, feathers, celebration of ancestral heritage, this mountain dance is what they practiced all year.

 

***

 

Docieramy na wielką łąkę i trochę tam odpoczywamy. Ukuku są bardzo zmęczeni ale wielka rzecz wciąż przed nami. Odchodzę na bok i jaram zielsko, jak zwykle podekscytowany kiedy popołudniowe światło spotyka akcję. Na plecach mam wielki plecak z całym dobytkiem, namiot, śpiwór, ciepłe ciuchy. Nie będzie lekko. Armie przygotowują się do ostatecznego, spektakularnego zejścia, reprezentanci indiańskich narodów, z różnych stron Andów, przystrojeni, pióropusze, flagi, wielka celebracja dziedzictwa przodków. Ten górski taniec ćwiczyli przez cały rok, od ostatniej pielgrzymki.

 

 

 

 

 

 

I don’t know how long it lasts, half an hour, one hour, no idea. I am in trance, running down the slope, looking for best position with the sun, trying to avoid collision with rows of ukukus running down, dancing at the same time, like human snakes, alternating, interwoven, up and down, showing no fatigue from all day long march, with drums, flutes, singing, shouts. This is true majesty,  awe, intensity of the moment. I am high, in any sense of the word.

 

***

 

Nie wiem jak długo to wszystko trwa, godzinę, pół, nie mam pojęcia. Jestem w transie, biegnąc w dół zbocza, wyszukując najlepszej pozycji naprzeciw “niedźwiedzi”, ze słońcem, usiłując uniknąć kolizji z ich szeregami przeplatającymi się w biegu jak jakieś węże, na dół i pod górę, nie pokazując zmęczenia z całodziennego marszu ( i nocnych ekscesów na lodowcu ), w kakofonii bębnów, piszczałek, okrzyków. Wspaniała kondycja, koordynacja, majestat i zadziwienie, intensywność chwili. Latam wysoko, w każdym sensie tego słowa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Click, click, click, I satisfy my greed, until the sun hides behind mountain I have my visual feast and then crisp grilled alpaca flesh, and then off to catch an hour of sleep… We leave before rising of the moon, to continue marching all night until exhaustion delivers hallucinations in the full moon light. And it is not all done yet, when this crazy descend ends, we will pay homage to Father Sun.

 

***

 

Klik klik, zaspokajam swoją chciwość, zanim zajdzie słońce żrę obrazy a potem chrupką grillowaną alpakę i uciekam w godzinkę snu. Wyruszamy znów przed wschodem księżyca, aby maszerować całą noc aż zmęczenie uraczy mnie halucynacjami w świetle pełni. I to jeszcze nie wszystko, kiedy to szaleńcze zejście się zakończy, złożymy hołd Tacie Słońce.

 

 

 

this is it / to jest to

July 19th, 2013

góry / mięśnie / oddech / zmęczenie / cel / prostota  ^^^   mountains / muscles / breath / weariness / purpose / simplicity

 

 

 

 

 

 

 

 

 

#Qoyllur Riti, Peru 2013

Qoyllur Rit’i

July 17th, 2013

Quyllur Rit’i (Quechua quyllur - star, rit’i - snow,”star snow”) or Star Snow Festival is a spiritual and religious celebration held annually in Sinakara Valley in Peru. Catholic church claims of course it is Christian event, honouring Lord of Quyllur Rit’i, but it is just one many traditions stolen from indigenous, conquered nations.

 

***

 

Quyllur Rit’i  ( z języka Quechua  quyllur – gwiazda, rit’i – śnieg, “gwiazda śniegu” ) czy też Festiwal Śnieżnej Gwiazdy to duchowe i religijne święto co roku obchodzone w dolinie Sinakara w Peru. Kościół katolicki twierdzi oczywiście, że to chrześcijańska impreza, ku czci Pana Quyllur Rit’i , ale jest to tylko jeden z wielu przykładów tradycji ukradzionych podbitym rdzennym populacjom, nie tylko w Ameryce Południowej.

 

 

 

 

 

The Inca followed both solar and lunar cycles throughout the year. However, the cycle of the moon was of primary importance for both agricultural activities and the timing of festivals, which reflected in many cases celebrations surrounding animal husbandry, sowing seeds and harvesting of crops. Important festivals such as Quyllur Rit’i, perhaps the most important given its significance and meaning, are still celebrated on the full moon.

 

***

 

Inkowie stosowali zarówno słoneczny jak i księżycowy kalendarz. Jednak to cykl księżyca miał pierwszorzędne znaczenie zarówno dla rolniczej aktywności jak i ustalania czasu festiwali, które w wielu wypadkach odpowiadały świętom związanym z hodowlą zwierząt, zasiewem czy zbiorami. Ważne festiwale takie jak Quyllur Rit’i, być może najważniejszy ze względu na swoje znaczenie, wciąż celebrowane są w pełnię księżyca.

 

 

 

 

 

 

 

The Quyllur Rit’i festival falls in a period of time when the Pleiades constellation, or Seven Sisters, a 7-star cluster in the Taurus Constellation, disappears and reappears in the Southern Hemisphere. The star movement signals the time of the coming harvest and therefore a time of abundance. For this reason Incan astronomers cleverly named the Pleiades “Qullqa” or storehouse in their native language Runa Simi (“human’s language”) or Quechua as it is also called.

 

***

 

Quyllur Rit’i przypada w okresie kiedy konstelacja Plejad, czy też Siedmiu Sióstr, grupa siedmiu gwiazd w Gwiazdozbiorze Byka znika i pojawia się z powrotem na południowej półkuli. Ruch gwiazd sygnalizuje porę nadchodzących żniw i tym samym czas obfitości. Z tego powodu inkascy astronomowie nazywali Plejady “Qullqa”, czy też spichlerz w ich języku Runa Simi ( “języku ludzi” ), czy też, jak inaczej się go zwie, Quechua.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Metaphorically, due to the star’s disappearance from the night sky and reemergence approximately two months afterwards is a signal that our planes of existence have times of disorder and chaos, but also return to order. This outlook coincides with the recent Pachakuti or Inca Prophecy literally translated from the two words pacha and kuti (Quechua pacha “time and space”, kuti “return”) where pacha kuti means “return of time”, “change of time” or “great change or disturbance in the social or political order”.

 

***

 

Metaforycznie , zniknięcie gwiazd z nocnego nieba i pojawienie się dokładnie dwa miesiące później można także interpretować tak, iż nasza egzystencja ma też czas nieporządku, chaosu, po którym nastaje przywrócony ład. Ta wizja pasuje do jednej z inkaskich przepowiedni, Pachakuti, określenie złożone z dwóch słów, pacha oraz kuti ( pochodzące z Quechua pacha to czas i przestrzeń, zaś kuti – powrót ), co  oznacza dosłownie “powrót czasu”, “zmianę czasu”, czy też “wielką zmianę lub zaburzenie w społecznym i politycznym porządku”.

 

 

 

 

The prophecy therefore represents  a period of upheaval and cosmic transformation. An overturning of the space/time continuum that affects consciousness. A reversal of the world. A cataclysmic event separating eras in time.

In the current pacha it is said that we will set the world rightside up and return to a golden era. This era will last at least 500 years. The andino people and their native historical culture will see a resurgence and rise out of the previous period of conquest and oppression and begin to thrive and return to a period of grandeur.

 

***

 

Przepowiednia ta zatem mówi o czasie zamętu i kosmicznej transformacji. Przewrót w czasoprzestrzennym kontinuum wpływający na świadomość. Odrzucenie świata. Kataklizm oddzielający ery.

W obecnym pacha jest powiedziane, iż nastąpi wywrócenie świata prawą stroną do góry i powrót do złotego czasu. Ta era potrwa co najmniej 500 lat. Ludy z Andów i ich rdzenna kultura odrodzi się i powstanie z czasu podboju i ucisku i rozkwitnie, powracając do epoki świetności.

 

 

 

 

 

 

 

The Pachakuti also speaks of the tumultuous nature of our current world, in particular the environmental destruction of the earth, transforming and returning to one of balance, harmony and sustainability. This will happen as we as a people change our way of thinking and become more conscious. Therefore the Pachakuti is representative of the death of an old way of thinking about the world in which we live, and an elevation to a higher state of consciousness. In this way, we can describe ourselves not as who we are or were, but who we are becoming.

 

***

 

Pachakuti mówi także o burzliwej naturze naszego współczesnego świata, w szczególności ekologicznej katastrofie grożącej Ziemi, przemianie i przywróceniu równowagi, harmonii i trwałości. Stanie się to dzięki przemianie ludzkiego myślenia i wzroście świadomości. Pachakuti reprezentuje zatem śmierć starego sposobu myślenia o świecie w którym żyjemy i podniesienie na wyższy stan świadomości. Możemy teraz opisać się nie poprzez to kim jesteśmy lub kim byliśmy, ale kim się stajemy.

 

 

 

 

 

 

When the Spanish came to the lands of Inca, the latter were in one of their chaos periods, transition time from one era to another, pachakuti, transition from rule of one god to another, from one set of values to another, from world dominated by solar Inti to one under dominion of chtonic Viracocha.

 

***

 

Kiedy Hiszpanie dotarli na ziemie Inków, ci byli właśnie w jednym z ich okresów chaosu, czasie przemiany z jednej ery do kolejnej, z rządów jednego boga do czasu drugiego, z jednego systemu wartości do innego, ze świata którym władał solarny Inti do zdominowanego przez chtonicznego Wirakoczę.

 

 

 

 

That transition was interrupted by Spanish conquest and never completed as if solar, Apollinian Yahweh entered the scene to aid Inti and continue rule of their ways on global scale for nearly half a millennium, to be slowly dissolved within the world of the conquerors in their materialist crisis of meaning, and at the same time kept but adapted and transformed by the conquered population.

 

***

 

Przemiana ta została przerwana przez hiszpański podbój, i nigdy nie doprowadzona do końca, jakby słoneczny, Apolliński Jahwe wkroczył na scenę z pomocą dla Inti, aby kontynuować rządy w ich stylu na globalną skalę, przez prawie pół tysiąclecia, stopniowo słabnące i rozpuszczane w świecie samych zwycięzców, podczas ich materialistycznego kryzysu znaczenia, a w tym samym czasie zachowane, ale zaadaptowane i przemienione przez podbitą ludność.

 

 

 

 

Numerous Andean messianic movements of the past 450 years have been based on belief that this period of chaos would come to end and new order established by Viracocha. Therefore what Spaniards, worshiping jealous sky god helped to prolong, the high ( hanan ) values of sun and light, will soon give way to the chtonic, and lunar world of Goddess, values of the low ( hurin ), moist and ambiguous, beyond dualism, a world where the trickster thrives.

 

***

 

Liczne mesjańskie ruchy z Andów w ciągu ostatnich 450 lat oparte były na wierze, że ten czas chaosu zakończy się i przywrócony będzie nowy porządek pod panowaniem Wirakoczy. To zatem co Hiszpanie, czczący zazdrosnego boga niebios pomogli przedłużyć, te wysokie ( hanan ) wartości słońca i światła wkrótce ustąpią chtonicznemu, lunarnemu światu Bogini, wartościom z dołu ( hurin ) , wilgotnym i dwuznacznym, poza dualizmem, światu gdzie jest miejsce dla trickstera.

 

 

 

 

 

Simple and naive is the division that placed on pedestal so called high morals and absolute good, and pushed wild, Dionysian side of life into realm to be feared and denied, it is already obsolete in practice in the world where leisure, fun and party are everything, and that side will need to be rehabilitated in order to restore balance.

 

***

 

Prostym i naiwnym jest ten podział, który wstawił na piedestał tak zwaną moralność, opartą na nieskażonym, absolutnym dobru, i zepchnął dziką, dionizyjską stronę życia ( a z nia seks, ciało, zabawę, ziemię ) do krainy jakich trzeba ponoć się obawiać i wypierać. Taka wizja świata jest w praktyce już teraz przestarzała, wobec rzeczywistości ( co zabawne, przez konserwatystów zwanej cywilizacją śmierci ) w której przyjemność, zabawa i szał jest wszystkim. Teraz jednak ta strona musi znaleźć swoje uzsadnienie aby nie pochłonęła całości, musi być zrehabilitowana i znaleźć swoje miejsce aby równowaga została przywrócona.

 

 

 

If the Great Change was to be complete, dominator culture , competitive legacy of Bronze Age warriors and Middle Eastern shepherds mentality needs to give way to cooperation and partnership, fixed boundaries to flow, acceptance of change, world vision and morality of desert to ways of the jungle, and book and letter of the Law to intuition, flexibility and direct experience. How soon, remains to be seen, but too many signs say it is more than wishful thinking. It has been too long, this era.

 

***

 

Jeżeli Wielka Zmiana ma dokonać się do końca, konkurencyjne, dominacyjne wartości z mentalności bliskowschodnich pasterzy, dziedzictwo epoki brązu, muszą ustąpić współpracy i partnerstwu, sztywne granice przepływowi, akceptacji zmian, wizja świata i moralność ludów pustyni stylowi z tropikalnego lasu, a księga i litera Prawa intuicji, elastyczności i bezpośredniemu doświadczeniu. Jak szybko, to się okaże, ale zbyt wiele wskazuje na to, że to coś więcej niż tylko pobożne życzenia. Zbyt długo trwała już dotychczasowa era.

 

 

 

 

 

DISCLAIMER :

none of the above is to be taken very serious, take it all with a pinch, as much as you want, a fistful of salt… the truth is lost somewhere , who cares , these are all just words, they used to belong to someone , now I arranged them this way, but it could be done in another too. Be good and eat your vitamins and you will grow to be 100.

 

***

 

UWAGA :

Nic z tego co powyżej nie powinno być traktowane serio, do wszystkiego proszę wjebać szczyptę soli, a jak chcecie, i garść. To tylko słowa, wcześniej kogoś, skadś troche sobie zabrałem, można je poukładać tak, można inaczej. Bądźcie po prostu dobrzy i jedzcie swe witaminki a dożyjecie stówki :

 

 

ukuku

July 16th, 2013

 

 

At night, in freezing cold, the simple folk stay below by their camp fires and men-bear climb the highest glaciers.

 

***

 

Nocą, w przenikliwym mrozie, zwyczajni pielgrzymi pozostają przy swoich ogniskach na dole, a ludzie-niedźwiedzie wspinają się ku najwyższym lodowcom.

 

 

 

 

From Wikipedia :

Clad in a dark coat and a woolen mask, ukukus represent the role of tricksters; they speak in high-pitched voices, play pranks and keep order among pilgrims.. In Quechua mythology, ukukus are the offspring of a woman and a bear, feared by everyone because of their supernatural strength. In these stories, the ukuku redeems itself by defeating a condenado, a cursed soul, and becoming an exemplary farmer.

 

***

 

z Wikipedii :

Odziani w czarne futra i wełniane maski, ukuku odgrywają rolę tricksterów, mówią wysokimi głosikami przez cały okres pielgrzymki, płatają figle i utrzymują porządek wśród pielgrzymów. W mitologii Quechua, ukuku to potomstwo kobiety i niedźwiedzia, wszyscy boją się ich nadzwyczajnej siły. W tych historiach ukuku dokonuje odkupienia poprzez pokonanie na szczycie góry condenado, potepionej duszy, i powraca na dół aby stać się zwyczajnym, wzorowym wieśniakiem.

 

 

 

 

They climb the mountain at night, and even if you dare to follow, you can only go as far as the first snow. Behind is domain of tricksters.

 

***

 

Wspinają się na szczyty pod osłoną nocy, i nawet jeżeli odważysz sie za nimi podążyć, możesz dojść tylko do pierwszego śniegu. Dalej to kraina tricksterów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[ Indigenous pilgrimage Qoyllur Riti, Peru, May 2013.   /   Indiańska pielgrzymka Qoyllur Riti. Peru, maj 2013 ]

Climbing is hard.. Sun is high in the sky already and I lay down on the rocks, catching my breath. Stones press against my back, against my bones, and it feels good. Rock is my pillow and I do not want to rise again. The huachuma, the first half of it I ate down in the camp, is speaking already from my belly, I feel warmth and I feel dizzy. I still shiver at memory of the foul, foul taste of it and at thought that the other half still waits to be swallowed. I know I must climb first the glacier, otherwise I will never make it before full effect sets in. Pilgrims pass by and I am motivated for final effort.

 

***

 

Wspinaczka jest ciężka. Słońce jest wysoko na niebie a ja kładę się na skałach próbując złapać oddech. Kamienie uwierają mnie w plecy, cisną na kości, i to wrażenie jest cudowne. Skała moją poduszką, i nie chce mi się wstawać. Huachuma, której pierwszą część zjadłem na dole w obozie, gada już z mojego brzucha. Czuję ciepło i czuję zawroty. Wzdrygam się na samą myśl o ohydnym, ohydnym smaku i myśl, że reszta czeka wciąż na połknięcie. Wiem, że muszę najpierw wspiąć się pod lodowiec, w przeciwnym razie nigdy tam nie dotrę, kiedy zacznie się już pełne działanie kaktusa. Pielgrzymi mijają mnie i motywuję się do ostatecznego wysiłku.

 

 

 

 

I reach the ice, I kiss it and fall on my knees. It is not my choice, it is submission forced by nature, by my weakness, by the strength of Grandfather who is in my veins and in my belly. After some rest I try to eat the rest of the awful green pulp, dried and powdered cacti mixed with water, and formed in small round blobs. They get stuck in my throat and meet saliva, meet nasal mucus. I already feel nauseous at 5000 metres above sea level, cold from the previous night, exhausted from the climb. My head is spinning when I look down at the camp, where crowds are gathered. San Pedro already plays tricks with my sense of space, majesty of the mountains above and below press me against the delightful stability of hard rock , and I kiss it with my green vomit. I was trying too fast to have it all behind me and Grandfather was angry, and he came back to the mountain. I know one thing for sure, this is not designer drug, and will never become popular with pleasure seeking masses of the wealthy world.

 

***

 

Docieram do lodu, całuję go i padam na kolana. To nie jest moja decyzja, to pokłon wymuszony przez naturę, przez moją słabość, przez siłę Dziadka, który jest w moich żyłach i żołądku. Po małym odpoczynku próbuję zjeść resztę paskudnej zielonej papki, wysuszonego i sproszkowanego kaktusa uformowanego z wodą w małe kuleczki. Utykają one i rozpadają się w mym gardle i przełyku, spotykaja tam ślinę i flegmę. Chce mi się rzygać już od samego przebywania na wysokości 5000 metrów nad poziomem morza, mam katar i przeziębienie od poprzednich nocy, jestem wykończony wspinaczką. Kręci mi się w głowie kiedy patrzę w dół, na obóz, gdzie zebrały się tłumy. San Pedro już teraz zabawia się moim poczuciem przestrzeni, ogrom gór powyżej i poniżej przygniata mnie do zbawczej stabilności twardego podłoża, i w końcu całuję je swymi zielonymi wymiocinami. Chciałem zbyt szybko mieć wszystko za sobą, i Dziadek się zezłościł, i wrócił na skalne zbocze. Jedno wiem na pewno, prychając resztkami orzechów ze śniadania, ta używka nigdy nie stanie się modna, nie wśród szukających tylko przyjemności mas zamożnego świata.

 

 

 

 

 

Why take it then? To know, to understand by experience, also by suffering. Perhaps there are other ways, but I am tired of thinking, comparing and judging, why should I, when the Thing is revealed. The failure is also a lesson, coupled with patience. I want to go down, I think nothing will happen, but I see my friend, who climbed before me and I join him in giant eagle nest, to recover, to watch him climb the glacier , to watch people eating sacred ice.

 

***

 

Dlaczego zatem go zażywać? Aby wiedzieć, aby zrozumieć przez doświadczenie, także nieprzyjemne. Być może są inne drogi, ale jestem zmęczony myśleniem, porównywaniem, ocenianiem, dlaczego miałbym to robić, jeżeli działa, jeżeli Rzecz jest objawiona. Porażka to także lekcja, jeśli idzie w parze z cierpliwością. Chcę już schodzić, myśląc, że nic więcej się nie wydarzy, ale widzę kolegę, który wspiął się przede mną, i dołączam do niego w gigantycznym, skalistym orlim gnieździe, aby odzyskać trochę siły, aby patrzeć jak wspina się na lodowiec naprzeciwko, aby patrzeć na ludzi jedzących święty lód.

 

 

 

 

 

 

They believe its water purifies and heals, water from the Source.

 

“Water is coming from the mountain” – says the song – “Anyone who will drink from this stream, it will keep them healthy”

 

***

 

Wierzą oni, że woda z tego lodu oczyszcza i leczy, woda ze Źródła.

 

“Woda spływa z góry” – mówi piosenka – “ktokolwiek z niej pije, tego uczyni zdrowym”

 

 

 

 

 

Then the reward for patience comes. It climbs the slopes in early afternoon sun, slowly, burdened with offerings, adorned with feathers.

 

***

 

Wtedy nadchodzi nagroda za cierpliwość. Wspina się po zboczach góry w słońcu wczesnego popołudnia, powoli, objuczona ofiarami, przystrojona piórami.

 

 

 

They come with tattoos, with palo santo, wine, beer, dead and dried alpacas, coca leaves, conches to blow into, hands to pray with, ceremonial dresses, attitude. Drawing attention of ordinary pilgrims, but those are fewer in numbers as sun sinks lower and colours blossom in the sky. Now I understand that not all of the Grandfather went back on the rock, and I see and I feel. The offerings and prayers are long, to Pachamama, to the summits, Apus, to ancestors and spirits. Giving thanks, neverending thanks, much less wishes and desires. Faith with tears, in the church of nature, saturated with smoke of incence and tobacco offering.

 

***

 

Nadchodzą z tatuażami, z palo santo, winem, piwem, martwymi i uwędzonymi alpakami, liśćmi koki, muszlami aby dąć w nie, dłońmi aby składać do modlitwy, ceremonialnymi strojami, nastawieniem.  Przyciagają uwagę zwykłych pielgrzymów, ale coraz mniej ich w miarę jak słońce obniża się i kolory zalewają niebo. Teraz rozumiem, że nie cały Dziadek wrócil na skały, widzę i czuję. Ofiary i modlitwy są długie, do Pachamamy, do szczytów, Apu, do przodków i duchów. Dziekczynienie, niekończące się podziękowania, dużo mniej próśb i życzeń. Wiara ze łzami, w kościele natury, nasączona dymem kadzidła i ofiarnego tytoniu.

 

 

 

 

 

 

 

A basic as possible, religion of moon, ice and sun. Nothing to believe in, all to be seen, felt and perceived.

 

***

 

Tak prosta jak to możliwe, religia księżyca, lodu i słońca. Nie ma tu nic do uwierzenia, wszystko do zobaczenia, poczucia, dostrzeżenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[ Indigenous pilgrimage Qoyllur Riti, Peru, May 2013.   /   Indiańska pielgrzymka Qoyllur Riti. Peru, maj 2013 ]

magical act / akt magiczny

July 10th, 2013

 

 

 

 

 

If you really want something to happen, you should first decide what it is, make it clear to yourself, think about it, say it out loud. These are all important steps. But real magic is about acting. This is why hundreds of pilgrims coming to the sacred mountain during Qoyllur Riti gathering in Peru enact their dreams, on a small scale, but as serious about it as possible, performed carefully down to every single detail. Their future riches are represented by wads of fake dollars, for which small replica building tools will be bought, and used to build fake houses of rocks, on tiny pieces of  land bought on the mountain slope in a transaction registered with fake notary, to enjoy small scale luxury, complete with small scale car replicas parked outside. Finally, chances of realization of these dreams will be strengthened in the night by wax symbols of dream on the rocks behind church built in the place of ancient Inca huaca.  Let it happen !

 

***

 

Jeżeli naprawdę pragniesz aby coś się zdarzyło, najpierw powinieneś zdecydować co to jest, uświadomić sobie jak najwyraźniej, myśleć o tym, wreszcie wypowiedzieć głośno. To wszystko ważne kroki. Prawdziwa magia wiąże się jednak z działaniem. Dlatego właśnie setki z pielgrzymów, którzy docierają na świętą górę w czasie zgromadzenia Qoyllur Riti odgrywają swoje marzenia, w małej skali, ale tak poważnie jak tylko się da, wykonane najdokładniej co do najmniejszego szczegółu. Ich przyszłe bogactwa reprezentowane są przez pliki fałszywych dolarów, za które kupuje się małe repliki narzędzi budowlanych i malutkie działki ziemi na zboczach góry, w transakcji zarejestrowanej u fałszywego notariusza. Na ziemi tej staną domki i hotele z kamieni, a przed nimi małe repliki samochodów, symbole wzywanego sukcesu i zamożności. Wieczorem, dla wzmocnienia magicznego aktu, woskowe przedstawienia marzeń trafią też na skały i ściany kościoła zbudowanego w miejscu dawnej inkaskiej huaki. Niech się stanie !

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

dolce vita

July 9th, 2013

 

 

 

 

 

 

[ Qoyllur Riti, folk half pagan pilgrimage in the highlands of Peru    //  Qoyllur Riti, na wpół pogańska ludowa piegrzymka w górach Peru ]

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Proudly powered by WordPress. Theme developed with WordPress Theme Generator.
Copyright © światosław / tales from the world. All rights reserved.